zamknij

Wiadomości

Co rząd powinien zrobić na rzecz walki ze smogiem? Mówią nasi parlamentarzyści

2017-01-17, Autor: ww

W ubiegłym tygodniu Andrzej Guła – prezes Polskiego Alarm Smogowego wystosował apel do premier Beaty Szydło o rychłe wprowadzenie przez rząd przepisów określających normy sprzedawanych w Polsce paliw, kotłów oraz o uruchomienie programu pomocy finansowej dla obywateli na wymianę źródeł ciepła. Sprawdziliśmy czy w tych sprawach możemy liczyć na pomoc i lobbing naszych parlamentarzystów.

Reklama

W nawiązaniu do apelu Polskiego Alarmu Smogowego parlamentarzystom z naszego regionu zadaliśmy cztery pytania:

  1. Czy opowiadają się za jak najszybszym wprowadzeniem norm jakości węgla sprzedawanego do gospodarstw domowych oraz wprowadzeniem zakazu spalania i sprzedaży mułów i flotokoncentratów?

  1. Czy opowiadają się za niezwłocznym określeniem parametrów emisyjnych dopuszczonych do sprzedaży kotłów i urządzeń służących ogrzewaniu pomieszczeń?

  2. Czy opowiadają się za stworzeniem programów finansowych wspierających wymianę najbardziej zanieczyszczających urządzeń grzewczych w gospodarstwach domowych?

  1. Czy zamierzają podjąć działania legislacyjne na rzecz wprowadzenia powyższych uregulowań? Jeśli tak - jakie i kiedy?

W nawale poselskich i senatorskich obowiązków czas na udzielenie odpowiedzi na ważne dla mieszkańców naszego regionu pytania znaleźli posłowie: Grzegorz Janik, Marek Krząkała, Czesław Sobierajski oraz senator Adam Gawęda.

Oto co mają do powiedzenia na temat postulatów wysuwanych przez Polski Alarm Smogowy:

1. Czy opowiada się Pan za za jak najszybszym wprowadzeniem norm jakości węgla sprzedawanego do gospodarstw domowych oraz wprowadzeniem zakazu spalania i sprzedaży mułów i flotokoncentratów?

Poseł Grzegorz Janik (Prawo i Sprawiedliwość): Tak, należy ewolucyjnie wprowadzać minimalne normy węgla sprzedawanego do gospodarstw domowych wraz z zakazem spalania mułów i pochodnych. Jednak ze względów społecznych jestem za wprowadzeniem odroczonego zakazu, żeby przygotować dużą część społeczeństwa do poniesienia wyższych kosztów zakupu węgla lub przerzucenia się na inne nośniki ogrzewania. To wiąże się również z potrzebą wprowadzenia programu dopłat dla gospodarstw domowych, szczególnie dla rodzin o niskich dochodach.

Poseł Marek Krząkała (Platforma Obywatelska): Opowiadam się za jak najszybszym zakazem sprzedaży odpadów węglowych takich jak flot, czy muł. Ich walor energetyczny jest wątpliwy w stosunku do węgla, a wpływa bardzo negatywnie na stan naszego powietrza. Dzisiaj niezbędne są szybkie i radykalne działania zarówno ze strony rządu, jak i samorządów.

Senator Adam Gawęda (Prawo i Sprawiedliwość): Tak. Do gospodarstw domowych powinne być sprzedawane tylko paliwa kwalifikowane o określonych normach jakości. Wprowadzenie zakazu spalania mułów i flotokoncentratów powinno być bezwzględne.

2. Czy opowiada się Pan za niezwłocznym określeniem parametrów emisyjnych dopuszczonych do sprzedaży kotłów i urządzeń służących ogrzewaniu pomieszczeń?

Grzegorz Janik: Tutaj należy wykorzystać sprawdzone wzorce z innych krajów, które w latach wcześniejszych poradziły sobie z problemem jakości pieców i kotłów grzewczych. Oczywiście znowu rozbijamy się o barierę możliwości finansowych dużej części użytkowników.

Marek Krząkała: Z moich informacji wynika, że Ministerstwo Środowiska rozpoczęło pracę nad projektem rozporządzenia w sprawie norm emisyjnych dla kotłów już we wrześniu ub. roku. Powstał projekt, który zakazuje od stycznia 2018 roku sprzedaży tzw. kopciuchów. Jednocześnie standardem mają być piece klasy 5, czyli takie które funkcjonują w rybnickim regulaminie dotacji ekologicznej. Rozporządzenie było konsultowane do końca października, swoje uwagi wprowadził między innymi Polski Alarm Smogowy. Wedle mojej wiedzy na tym etapie cała procedura legislacyjna zatrzymała się.

Adam Gawęda: Tak. Już teraz niektóre kotły posiadają odpowiednią klasę wg polskiej normy, określającą sprawność cieplną i graniczne wartości emisji zanieczyszczeń. To rygor, który powinien być wprowadzony przez samorządy. 

3. Czy opowiada się Pan za stworzeniem programów finansowych wspierających wymianę najbardziej zanieczyszczających urządzeń grzewczych w gospodarstwach domowych?

Grzegorz Janik: Patrząc na doświadczenia innych krajów, to przypomnę, że Wielka Brytania już w latach 50 - tych XX wieku w wyniku smogu w miastach przemysłowych, włącznie z Londynem; wprowadziła program ograniczenia niskiej emisji poprzez długoletnie programy wsparcia dla gospodarstw domowych i podmiotów gospodarczych. W wypadku przemysłu niewątpliwie uczyniliśmy ogromny postęp. Natomiast, niezależnie od dopłat ze strony WFOŚ, to musimy się zdecydować na wprowadzenie systemowego i długoletniego programu wsparcia finansowego ze strony państwa dla gospodarstw domowych. Dobrze byłoby włączyć w te działania w formie współfinansowania jednostek samorządu terytorialnego, zarówno zarządów województw i samorządów gminnych.

Marek Krząkała: W niektórych samorządach funkcjonują regulaminy dopłat do inwestycji ekologicznych. W krajach, które kilka lat temu borykały się z problemem smogu wprowadzono rozwiązania systemowe i ogólnokrajowe wspierane z budżetu centralnego.

Adam Gawęda: Tak. Dziwi mnie, że do tej pory niektóre samorządy tego nie robią i nie dostrzegają bardzo poważnego problemu. Instrumentów wsparcia jest naprawdę sporo, a pieniądze unijne z programu Infrastruktura i Rozwój są dostępne od wielu lat. Przykładem dobrych rozwiązań może być Gmina Lubomia czy Gmina Kornowac.

4. Czy zamierza podjąć Pan działania legislacyjne na rzecz wprowadzenia powyższych uregulowań? Jeśli tak - jakie i kiedy?

Grzegorz Janik: Tak, zamierzam popierać inicjatywy ustawodawcze regulujące i wspierające uregulowania dotyczące norm emisyjnych w wypadku ogrzewania węglem. Wiem, że w moim klubie Prawa i Sprawiedliwości trwają przygotowania do pracy nad podobną ustawą. Zwracam jednak uwagę, że musi ona uwzględnić czynnik społeczny, czyli możliwości ekonomiczne polskich rodzin i użytkowników pieców węglowych. Pragnę jednak przypomnieć, że temat nie jest nowy, bo w ciągu ostatnich 10 lat temat smogu kilkakrotnie pojawił się w mediach publicznych w związku wystąpieniem tego szkodliwego zjawiska w Polsce, jak również w Rybniku na początku 2012 roku. Jednak ówczesny rząd, jak miał w zwyczaju, ogłosił akcję rozwiązania problemu, która wraz z ze zmianą pogody rozwiewającą smog zniknęła z agendy publicznej, jak wiele innych akcji deklarowanych przez rząd Donalda Tuska. W tym obszarze potrzebujemy rozwiązań systemowych i deklaruję wsparcie działań planowanych przez rząd Pani Premier Beaty Szydło.

Marek Krząkała: Już w połowie ubiegłego roku występowałem do ministra środowiska, ale także ministra energii i rozwoju w sprawie przyśpieszenie prac nad dwoma kluczowymi dokumentami związanymi z walką z niską emisją: rozporządzeniem dotyczącym norm sprzedaży kotłów i ustawą o jakości węgla. Należę także do parlamentarnego zespołu do spraw poprawy jakości powietrza w Polsce, którego ostatnie spotkanie odbyło się w grudniu ub. roku. Będę kontynuował swoje działania współpracując z samorządami naszego regionu i popierał wszelkie próby skutecznej likwidacji smogu w polskim parlamencie. Chodzi o zdrowie każdego z nas. Musimy ten problem definitywnie rozwiązać dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń.

Adam Gawęda: Rozwiązania prawne już teraz funkcjonują, jeśli będzie potrzeba zmiany na poziomie ustawowym to  oczywiście od razu będę się angażował w prace nad nimi . Zmiany powinne objąć wprowadzenie rygoru stosowania odpowiedniego systemu grzewczego w nowo budowanych obiektach i domach prywatnych, tzn w 5 lub 4 klasie oraz okres dostosowania przydomowych kotłowni do norm emisji zanieczyszczeń. 

Jednej, ogólnej odpowiedzi na zadane pytania udzielił poseł Czesław Sobierajski (Prawo i Sprawiedliwość): Podane propozycje nie rozwiązują tego problemu. Jedyną rozsądną propozycją jest zbudowanie sieci ciepłowniczych. szczególnie w miastach i wówczas zamiast tysięcy źródeł emisji (gospodarstw domowych) powstałoby co najwyżej kilka ciepłowni i to w zamkniętym cyklu spalania. Obecnie rząd pracuje nad powyższymi kwestiami. Mam jedną zasadniczą uwagę do włodarzy miast, a mianowicie kiedy były miasta rozkopane w związku z budową sieci kanalizacyjnej należało wówczas zbudować sieć ciepłowniczą. A wtedy zamiast tysięcy źródeł emisji byłoby kilka ciepłowni czy elektrociepłowni.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.