zamknij

Wiadomości

Czas ucieka. Czy Jastrzębie jest przygotowane do własnej komunikacji miejskiej?

2015-09-02, Autor: Patrycja Wróblewska-Wojda
Spore poruszenie wśród pasażerów wywołał ostatni wpis na stronie internetowej Międzygminnego Związku Komunikacyjnego w Jastrzębiu-Zdroju. Dowiadujemy się z niego, że w związku z wystąpieniem Jastrzębia z MZK, od 1 stycznia zostaną zlikwidowane linie dowożące pasażerów do Żor, Rybnika, Wodzisławia, Połomi, Pawłowic, Pielgrzymowic i Zebrzydowic. Pasażerowie obawiają się teraz, że od nowego roku nie będą mogli dojechać do pracy i szkoły. Czy tak będzie? Niekoniecznie.

Reklama

Wielka niewiadoma

Choć czas płynie nieubłaganie, to komunikacja miejska po 1 stycznia wciąż jest jedną wielką niewiadomą. Na dobrą sprawę nadal nie wiemy, czy Jastrzębie-Zdrój nadal będzie w MZK czy zorganizuje własną komunikację miejską. Wszystko zależy od radnych, którzy dyskutują w kuluarach, ale nie podejmują ostatecznej decyzji.

Sprawa miała wyjaśnić się w lipcu, gdy nadzwyczajną sesję zwołali członkowie Klubu Radnych PiS. Panowie posłuchali argumentów władz MZK i dali wówczas wyraźny sygnał, że decyzja Jastrzębia o wystąpieniu ze związku była zbyt pochopna. Liczyli na to, że w koalicji ze Wspólnotą Samorządową przegłosują uchwałę anulującą tę o wystąpieniu i wszystko wróci do normy. Problem w tym, że na sesję nie przyszedł nikt poza nimi, więc z prawnego punktu widzenia sesja była nieważna. 

Zdecyduje Wspólnota Samorządowa

Wiemy, jakie stanowisko mają radni PiS, a co z pozostałymi? PO i SLD uważają, że w MZK nie dzieje się dobrze i głosują za tym, by Jastrzębie opuściło struktury związku. Wychodzi na to, że ostateczna decyzja będzie należała do Wspólnoty Samorządowej. A ci radni jeszcze sami nie wiedzą, co zrobią.

Damian Gałuszka, szef Klubu Radnych WS wyjaśnia, że sprawa wcale nie jest taka prosta. O pasażerów się nie martwi, bo po 1 stycznia na pewno autobusy będą poruszać się po jastrzębskich drogach. Raczej chodzi o PKM i pracowników tej firmy.

Dalszy los pracowników PKM

Kontynuacja umowy z Warbusem gwarantuje im pracę, a niewiadomo, czy dla władz Jastrzębia realizujących własną komunikację ich oferta nie okaże się zbyt droga. PKM bez problemu pokonają prywatni, mniejsi przewoźnicy. Wtedy niewiadomo, co stanie się z pracownikami. MZK przestanie istnieć, a jedyni spadkobiercy – Żory i Pawłowice – raczej zechcą pozbyć się tego majątku. Jednak z drugiej strony, pracownicy mają ogromny uraz do swojego właściciela i liczą na zmiany.

- Musimy porozmawiać z pracownikami i wyraźnie usłyszeć, czego oczekują. Ze swojej strony chcielibyśmy, żeby MZK wprowadził pewne zmiany w statucie. Naszym zdaniem Jastrzębie z racji tego, że płaci znacznie większą dotację od pozostałych członków, powinno mieć ważniejszy głos. Poza tym majątek, czyli PKM powinien być dzielony proporcjonalnie do wnoszonego wkładu. Skoro w tej firmie pracują głównie jastrzębianie, to właśnie naszemu miastu najbardziej zależy na ich dobru – tłumaczy Damian Gałuszka.

Czy władze MZK pójdą na ustępstwa i zmienią przestarzałe zasady? Na razie nie wiemy. Czasu jest mało, a trzeba pamiętać o tym, że bez Jastrzębia związek prawdopodobnie zostanie rozwiązany. Pozostali członkowie, którzy kilkanaście tygodni temu wzorem Jastrzębia podjęli uchwały o wystąpieniu, raczej skierują się w stronę Wodzisławia czy Rybnika. Poza tym w MZK pracuje 50 osób, które będą musiały poszukać nowego zatrudnienia.

Jaka będzie ta komunikacja?

Drugą ważną kwestią jest to, czy miasto Jastrzębie-Zdrój jest gotowe do prowadzenia własnej komunikacji po 1 stycznia 2016 roku. Tego niestety nie możemy ocenić, bo wszystkie działania owiane są tajemnicą.

- Pani Prezydent ogranicza się jedynie do formalności mówiąc o tym, co zostało zrobione i co będzie zrobione w najbliższym czasie. Brakuje kompleksowego planu i szacunku kosztów, które będziemy musieli ponieść. Pojawiają się naturalne pytania o to, czy będzie komunikacja płatna czy niepłatna dla pasażerów? O to czy będą te same linie i rozkład jazdy? Jaka firma, więc także jaki tabor będzie jeździł? Co dalej z pracownikami PKM? I wiele innych. Zastanawia również to, czy w ogóle zdążymy do 1 stycznia 2016...Nadchodzi jesień, a konkretów dalej brak – uważa Szymon Klimczak, radny PiS.

Prezydent Anna Hetman choć nie zdradza szczegółów to uspokaja, że wszystkie linie i kursy – łącznie z tymi poza granice miasta – zostaną utrzymane. -  Nie będzie przestoju w kursowaniu autobusów i od 1 stycznia 2016 roku. Komunikacja będzie sprawnie funkcjonować, zapewniając bezpieczeństwo transportowe wszystkim mieszkańcom - zapewnia.

Na razie bez przetargu

Zgodnie z przepisami ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, organizator transportu musi opublikować ogłoszenie o zamiarze przeprowadzenia postępowania o udzielenie zamówienia w terminie nie krótszym niż jeden rok. Takie ogłoszenie ukazało się w jastrzębskim Biuletynie Informacji Publicznej 1 lipca 2015 r. W praktyce oznacza to, że przetarg na świadczenie autobusowych usług przewozowych będzie mógł być ogłoszony dopiero w lipcu 2016 roku.

Do momentu wyłonienia wykonawcy, ustawa daje możliwość zawarcia umowy o świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego na okres 12 miesięcy. A w uzasadnionych przypadkach nawet na 2 lata.  

- Obecnie przygotowujemy zapytanie ofertowe, z którym wystąpimy do kilku firm i wybierzemy najkorzystniejszą dla miasta ofertę. Najpóźniej w miesiącu październiku zapytanie zostanie przesłane do kilku przewoźników – wyjaśnia Katarzyna Wołczańska, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Jastrzębiu-Zdroju.

Spotkanie z mieszkańcami

W najbliższy poniedziałek, o godzinie 17.00 w sali obrad radnych w jastrzębskim magistracie odbędzie się otwarte spotkanie dla mieszkańców, które poświęcone zostanie komunikacji. Może wtedy usłyszymy coś konkretnego. 

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.