zamknij

Wiadomości

Dom Solidarności wycofany, reszta inwestycji przegłosowana (zdjęcia, wideo)

2017-03-09, Autor: Tomasz Raudner

Dobra wiadomość dla mieszkańców. Podczas dzisiejszej sesji nadzwyczajnej, radni zaakceptowali zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej Miasta Jastrzębie-Zdrój oraz w budżecie na 2017 rok. Dzięki temu zrealizowane zostaną istotne inwestycje warte ponad 20 mln złotych.

Reklama

Obrady przebiegały bardzo burzliwie. Porozumienie rady z prezydent stało się możliwe dopiero wtedy, gdy Anna Hetman wykreśliła z uchwały zadanie dotyczące budowy Domu Solidarności.

Zaczęło się od komisji skarbu, która wnioskowała o wyłączenie z projektu uchwały budowy Domu Solidarności uzasadniając, że koncepcja jest niedopracowana i wymaga przedyskutowania.

Tadeusz Sławik przekonywał, że Dom Solidarności powinien być budowany z inicjatywy państwa i ze środków centralnych, ponieważ państwo polskie ma zobowiązanie wobec tych ludzi w Jastrzębiu, którzy strajkowali i przyczynili się do podpisania Porozumień Jastrzębskich. W tym kontekście na dalszy plan schodzi to, czy Dom miałby kosztować 15 milionów, 30 a może i więcej. Radni podkreślali, że w Gdańsku, czy Szczecinie, gdzie też były podpisywane porozumienia solidarnościowe, powstały okazałe obiekty finansowane w głównej mierze przez państwo. I kosztowały znacznie więcej – Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku wycenione było na 231 mln zł.

Anna Hetman pokazała prezentację dotyczącą Domu Solidarności (fragment na poniższym filmie), której częścią były wypowiedzi różnych radnych potwierdzające ideę budowy tego obiektu. Pokazywała plusy i minusy dwóch lokalizacji obiektu – w byłej szkole przy Kaszubskiej i w Parku Zdrojowym. Wszystko zobrazowane było zdjęciami. Taki sposób prezentacji nie spodobał się Piotrowi Szeredzie, który był jednym z radnych pokazanych na slajdach. Uważał, że prezydent wybiórczo przytoczyła jego wypowiedź z wcześniejszej sesji. Jego zdaniem zdjęcia szkoły przy Kaszubskiej pokazujące odpadającą tapetę w jednej z sal czy wyszczerbione schody nie oddawały rzeczywistego stanu całej szkoły. - Też tam byłem. Budynek jest w dobrym stanie – mówił Piotr Szereda.

Radni PiS mieli za złe prezydent, że zmieniła proponowaną lokalizację z ul. Kaszubskiej na Park Zdrojowy. Przekonywali, że o ile Park Zdrojowy jest jastrzębską perełką, to właśnie okolice ulicy Kaszubskiej są centrum miasta. To tu mieszka 70 proc. populacji i tutaj powinno się dokładać sił, by ożywiać przestrzeń publiczną, czego Dom Solidarności byłby najlepszym przykładem. Popierali pozostałe proponowane do wprowadzenia do budżetu inwestycje, jednak upierali się, by samą budowę Domu Solidarności wyłączyć. Przewodniczący rady Łukasz Kasza powiedział wręcz, że to nie licuje z powagą rady, by przedkładać jej trzeci raz praktycznie tę samą koncepcję Domu Solidarności, skoro rada dwa razy jej nie przyjęła.

Mocno wybrzmiał głos Danuty Jemioło, przewodniczącej Terenowej Sekcji Problemowej Miasta Jastrzębie-Zdrój Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności. - Nie ma przeciwników powstania Domu Solidarności. Różnice dotyczą lokalizacji. Jedna opcja okopała się na swoich pozycjach, druga opcja na swoich i nikt nie chce nic odpuścić. Z jednej strony jest propozycja czegoś nowego, z drugiej – adaptacja szkoły. Wypowiadam się w imieniu Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności i chciałabym prosić o pewną refleksję. Staram się zrozumieć obydwie strony. Boli mnie, że Dom Solidarności jest kartą przetargową. Przy kosztach 30 mln zł byłam przeciwna, ale teraz kiedy te koszty spadły, a koncepcja wykorzystania go nie tylko na dom społeczny, ale też na cele szersze, dla mieszkańców, młodzieży, przekonaliśmy się do koncepcji pani prezydent. Rozumiem panią prezydent, że wprowadza swoją koncepcję, konsekwentnie. Przecież, przez analogię, rząd pani premier Szydło też wprowadza swoje koncepcje, a nie trzyma się tego, co było wcześniej. I szkoda, że aktualna sytuacja polityczna ak bardzo rzutuje na powstanie Domu Solidarności. Bo mieszkańcy, jak będą słuchali tej dyskusji, to naprawdę będą przeciwni. Uważam, że jest szansa porozumienia, ale jeżeli Dom Solidarności jest powodem, dla którego odrzuca się wszelkie zmiany, to bardzo proszę panią prezydent, aby pani wyłączyła Dom Solidarności z tych wszystkich projektów, które są. Niech to będzie odrębna rzecz - mówiła Danuta Jemioło.

Wiceprezydent Roman Foksowicz powiedział, że nie przypomina sobie sytuacji, żeby kiedykolwiek był wyłączany jakiś punkt uchwały budżetowej, który się komuś nie podobał. Nie zmieniło to faktu, że właśnie prezydent Anna Hetman ustąpiła. Zapytała wprost radnych PiS, co ma usunąć, żeby poparli resztę nowych inwestycji. Zarządzona została przerwa, by klub PiS mógł się naradzić. Odpowiedź była jedna - wycofać dołożenie 70 tys. zł do tegorocznego budżetu do projektu i 8 mln z wieloletniej prognozy finansowej. Taką autopoprawkę złożyła Anna Hetman, a rada ją zgodnie przyjęła.

Tymczasem na swoim profilu facebookowym Anna Hetman zamieścia komentarz do sesji:

"Mając na uwadze dobro mieszkańców Jastrzębia-Zdroju i rozwój miasta, przychyliłam się do wniosku radnych, by z uchwał finansowych wyłączyć projektowanie i zabezpieczenie środków na budowę rynku wraz z Domem Solidarności w Zdroju. Podjęłam taki krok, ponieważ Rada Miasta pozostawała nieugięta, a kolejne odrzucenie moich propozycji rozdysponowania nadwyżki budżetowej, groziło utratą możliwości pozyskania dodatkowych funduszy zewnętrznych na inwestycje. Stawiało także pod znakiem zapytania przebieg ważnych inwestycji drogowych, tj. Mazowiecka czy Gołębia (z uwagi na procedury przetargowe), uzbrajanie terenów inwestycyjnych, czy też działania prospołeczne. Zapewniam jednocześnie, że takie wyodrębnienie jednej inwestycji z całego projektu uchwały budżetowej i Wieloletniej Prognozy Finansowej, jest działaniem niestandardowym. A ten, kto zarzuca mi celowe wrzucanie do przysłowiowego jednego worka Domu Solidarności wraz z innymi inwestycjami, mija się z prawdą.

Radni w czasie dzisiejszej debaty przekonywali mnie, że chcą budowy Domu Solidarności i zgłaszają potrzebę dalszych rozmów i rozpatrywania różnych koncepcji. Wielokrotnie zarzucali mi brak wizualizacji rynku i Domu Solidarności w Zdroju, w związku z czym nie chcą głosować w ciemno. Otóż, od miesięcy współpracujemy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich, by ogłosić konkurs na stworzenie wizualizacji, wybór najlepszej koncepcji i, w kolejnej fazie, zaprojektowanie rynku wraz z Domem Solidarności. Jest to optymalne rozwiązanie z uwagi na możliwy montaż finansowy zadania. Niestety, radni, pomimo nawoływania do kompromisu, odrzucili moją propozycję, by przedsięwzięcie to wesprzeć kwotą 70 tysięcy zł, która otwierałaby przed miastem szansę na podniesienie tego konkursu do rangi międzynarodowej, jak uczyniły to inne miasta związane z wydarzeniami sierpniowymi - Gdańsk czy Szczecin

Mimo to, jestem w dalszym ciągu otwarta na dyskusję. Nie mogą one jednak trwać latami. Liczę tu na rozsądek radnych. Nie chciałabym dopuścić do sytuacji, w której tracimy szansę na otrzymanie pokaźnego dofinansowania. Tym bardziej, że ci sami radni oczekują, by Dom Solidarności finansowany był z pieniędzy pozabudżetowych.
Niestety, taki scenariusz jest coraz bardziej prawdopodobny. Zapewniam jednak, że dołożę wszelkich starań, by pomysł budowy rynku w Zdroju, przy bardzo możliwym pozyskaniu wielomilionowej dotacji, zrealizować. Uważam, że jako mieszkańcy prawie stutysięcznego miasta zasługujemy na wspólną przestrzeń zwaną rynkiem."

Mamy też komentarz Łukasza Kaszy (PiS), przewodniczącego Rady Miasta Jastrzębia Zdroju:

"Rada Miasta wykazała się wielką mądrością, podejmując uchwałę, dzięki której Jastrzębie wzbogaci się o szereg istotnych inwestycji. Radni są za rozwojem miasta i dzisiejsza sesja jest tego najbardziej dobitnym dowodem. Osobiście apelowałem, aby przyjąć mądrzejszy proces decyzyjny, niż ten, który prezentowała dotychczas pani prezydent, a który polegał na wrzucaniu wszelkich inwestycji do "jednego worka".

Cieszy obiektywne, przenikliwe i dość zgodne przekonanie radnych, niezależne od barw klubowych, że projekt Domu Solidarności nie został nam dotychczas zaprezentowany w formie umożliwiającej zaakceptowanie tej wizji. Wobec powyższego rzeczywiście najlepszą z opcji było wyodrębnienie tego projektu z grona pozostałych - wiele inwestycji miejskich doczeka się w ten sposób rychłej realizacji, a przed nami kolejne spotkania, na których pomysł Domu Solidarności zostanie bardziej skrupulatnie omówiony.

Samorząd to miejsce działania dwóch władz: uchwałodawczej oraz wykonawczej i nigdy nie jest dobrze, kiedy Prezydent zawłaszcza prerogatywy Rady Miasta do stanowienia prawa, stawiając Radę w sytuacji opowiedzenia się na zasadzie "wszystko albo nic". Bardzo się cieszę z napływających głosów mieszkańców, że właśnie tak odważnych decyzji oczekują od swoich rajców. Przed nami jednak jeszcze więcej pracy i wyzwań, przy których kolejny raz rozsądek musi wziąć górę nad próbami narzucania populistycznej narracji. Chciałem w tym momencie serdecznie podziękować wszystkim zabierającym głos w dzisiejszych obradach - moim zdaniem konstruktywna dyskusja doprowadziła nas do właściwego rozwiązania."

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~czarli_cykor 2017-03-09
    22:19:47

    6 0

    Proszę, ktoś poszedł po rozum do głowy. Trzeba czasem ustąpić, żeby zrobić potem dwa kroki do przodu. W takim układzie prezydent-rada, gdzie są wyraźne podziały, trzeba umieć znaleźć kompromis. Inaczej wszyscy będą cierpieć.

  • ~szela 2017-03-10
    11:07:16

    5 5

    Kurde, ludziom Solidarności w '80 nie chodziło o budowanie pomników! I teraz też tego nie potrzebują, szczególnie, jak Jastrzębie się wyludnia. Obudźcie się, to nie jest najważniejszy problem miasta.

  • ~Agnieszka Gadomska 2017-03-10
    14:59:16

    9 1

    Pozwoliłam sobie być na w/w sesji i jestem przerażona, nie projektami zatwierdzonymi czy odrzuconymi, nawet nie konfliktem, bo te się zdarzają wszędzie i potrafią być konstruktywne, bo wnoszą dialog i najlepsze , możliwe rozwiązania, ale poziomem niektórych radnych, którzy mylą salę obrad z barem pod kopalnią, albo meliną z lat osiemdziesiątych, siedzi burak jeden z drugim, rży jak koń, a brak szacunku nie tylko do funkcji prezydenta miasta, ale i do kobiety, która przemawia był porażający, kompletny brak wychowania...

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.