zamknij

Wiadomości

Dramatycznie w szpitalu, gorąco na sesji

2012-05-29, Autor: Patrycja Wróblewska-Wojda
Wczoraj radni obradowali na nadzwyczajnej sesji, której tematem była sytuacja w jastrzębskim szpitalu. Obecni na niej byli m.in. posłowie, dyrekcja szpitala oraz przedstawiciele pracowników, pacjentów i związków zawodowych. Nie zabrakło wzajemnych oskarżeń, wyrzutów i łez rozpaczy.

Reklama

O tym, że sytuacja finansowa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju jest dramatyczna, pisaliśmy już wielokrotnie.

Chcąc ratować placówkę, dyrekcja zaproponowała pracownikom redukcję etatów lub obniżkę pensji o 28%. Zgodnie z przypuszczeniem, załoga nie zgadza się na takie rozwiązanie. – Dlaczego pani dyrektor podpisała ugodę z NFZ, na mocy której zapłacono tylko 3 mln złotych za nadwykonania zamiast 9 mln? Przecież 6 mln poprawiłoby sytuację szpitala. Teraz chce zwalniać ludzi i obcinać pensje ludziom, którzy zarabiają 1400 złotych. Ma zamiar karać ludzi za to, że przyjmowali ponadprogramowych pacjentów – grzmiała Halina Cierpiał, przewodnicząca związków zawodowych. – Nigdy w życiu nie zgodzimy się na takie rozwiązania – dodała.

 

Dyrektor Grażyna Kuczera w pierwszej kolejności postanowiła szukać oszczędności na oddziale rehabilitacji, który przynosi duże straty. – Mamy 34 łóżka i pacjentów ambulatoryjnych. Kiedyś mogliśmy przyjmować ich 100, a teraz 26. Najgorsze jest to, że musimy kwalifikować chorych i udzielamy pomocy tylko tym, których przypadek jest bardziej opłacalny. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do odmawiania ludziom – mówiła przedstawicielka oddziału. – Zaoferowano nam połowę etatu, gdzie zarabialibyśmy po 800 złotych – dodaje.

 

Swoje obawy wyraziła też jedna z pacjentek. – Dotychczas nie musieliśmy czekać w kolejce. Teraz wszystko się zmienia. Niebawem dojdzie do tego, że pacjenci będą musieli leczyć się sami. Nie zabierajcie nam tego, co zostało nam dane – apelowała.

 

Grażyna Kuczera, dyrektor szpitala wyjaśniła, że odbyła rozmowę z dyrektorem Śląskiego Oddziału NFZ, ale nie przyniosło ono żadnych efektów. – Rozumiem obawy pracowników. Najlepszą opcją jest zwiększenie kontraktu z NFZ, bo nasz jest jednym z najniższych. Odbyłam już dwa spotkania w tej sprawie. Niestety nie przyniosło ono efektów. Kolejne odbędzie się w czerwcu – wyjaśniła.

 

Zdaniem prezydenta, Mariana Janeckiego rodzi się poważny problem, za który odpowiedzialność powinien ponieść rząd. – Niestety jest tak, że rząd daje coraz mniej pieniędzy na dolne szczeble. Rodzi to poważne antagonizmy, co doskonale widać u nas. Pracownicy mają pretensje do pani dyrektor, a ona mając zadłużenia, które powstawały od lat, stara się znaleźć najlepsze rozwiązanie – powiedział.

 

Na sesję przybył także były wiceminister zdrowia, Bolesław Piecha, który okazał zrozumienie i wsparcie dla szpitala. W swojej przemowie podkreślił, że szpitale powinny ze sobą współpracować, a nie rywalizować.

 

Niestety na sali obrad zabrakło przedstawiciela właściciela szpitala, czyli Urzędu Marszałkowskiego oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.

 

Radni podjęli uchwałę dotyczącą wystosowania apelu do premiera, ministra zdrowia i prezesa NFZ w sprawie zapłaty za nadwykonania w 2011 roku. Dodatkowo zdecydowano o zorganizowaniu kolejnej sesji o tej tematyce w czerwcu lub we wrześniu.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.