zamknij

Wiadomości

Działanie JTBS Daszek budzi wątpliwości

2012-12-04, Autor: Patrycja Wróblewska-Wojda
Niechlujstwo w dokumentacji, niespełnianie podstawowego zadania, brak numeracji działek, kopii aktów prawnych, za wysoka pensja prezesa. To tylko niektóre nieprawidłowości, jakie znalazła Komisja Rewizyjna Rady Miasta Jastrzębie-Zdrój podczas kontroli JTBS Daszek.

Reklama

Zespół kontrolny zbierał dokumentację przez kilka miesięcy. W trakcie jej analizowania natknął się na liczne błędy nieprawidłowości. Głównym zarzutem radnych jest to, że JTBS Daszek został powołany do budowy budynków mieszkalnych, a od 2007 roku nie spełnia swojej podstawowej funkcji. – Pomimo to prezes TBS otrzymywał nagrody wynoszące kilkanaście tysięcy złotych, a jego pensja wzrosła do około 4 tysięcy brutto – czytamy w raporcie. – Prezes może korzystać z samochodu służbowego, co w obecnej sytuacji nie ma dla nas uzasadnienia.

Radni zauważyli też, że dokumentacja towarzystwa prowadzona jest niechlujnie, nie ma aktualnych danych na stronie Biuletynu Informacji Publicznej, nie wykorzystano gwarancji kredytowej do budowy kolejnych domów udzielonej przez Bank Gospodarstwa Krajowego, nie ma numeracji działek po podziałach oraz brakuje aktów notarialnych dotyczących przekazywania działek. – Zastrzeżenia budzi również nadzór organu właścicielskiego, czyli miasta nad spółką – dodaje Janusz Tarasiewicz (PiS), wiceprzewodniczący komisji rewizyjnej.

 

Na zarzuty zespołu odpowiedział Krzysztof Baradziej, zastępca prezydenta miasta. – Zadaniem TBS jest nie tylko budowa nowych domów, ale również zarządzanie zasobem, wynajmowanie i jego utrzymanie. Błędne oznaczenie działek jest zwyczajną omyłką pisarską, a niechlujnie prowadzona dokumentacja nie ma żadnego wpływu na prawidłowe działanie spółki – wyjaśnił. – Co do niewykorzystania gwarancji kredytowej, to inwestycja, która miała zostać zrealizowana na ul. Witczaka nie spinała się finansowo – dodał.

 

Część członków komisji rewizyjnej chciała, by sprawą zajęła się Najwyższa Izba Kontroli. Ostatecznie wniosek został odrzucony przez resztę radnych.

 

Jerzy Lis, radny SLD uważa, że działania komisji rewizyjnej nie mają sensu i polegają wyłącznie na doszukiwaniu się wszelkich oznak przestępstw. – Komisja chyba chce wykazać się swoją wielką przenikliwością. Tylko, że pokazują nam coś, co znamy już od lat. Przecież każde podniesienie kapitału czy aport dyskutowane jest przez radnych – mówi. – Prawdziwa paranoja z tą komisją. Niech lepiej zacznie normalnie pracować, a nie tylko doszukuje się haków. Niektórzy przez to wszystko nie mogą spać po nocach, bo tak to wszystko przeżywają – dodał.

 

Choć nie udało się przeforsować wniosku o skierowaniu sprawy do NIK, Janusz Tarasiewicz zapewnił, że to jeszcze nie koniec rozliczania TBS Daszek.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~maupa 2012-12-04
    12:54:19

    0 0

    Niechlujnie prowadzona dokumentacja nie ma wpływu na funkcjonowanie towarzystwa...czy tą samą zasadą prezydent kieruje się w pracy magistratu?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.