zamknij

Sport i rekreacja

Hokej: koniec rundy zasadniczej. W play-offach JKH zagra z Podhalem

JKH GKS Jastrzębie zakończył rundę zasadniczą hokejowej Ekstraligi. W 41. kolejce rozgrywek nasza drużyna w ostatniej minucie meczu doprowadziła do remisu z Orlikiem Opole, by ostatecznie zwyciężyć w rzutach karnych. Natomiast w ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego jastrzębianie ponieśli wysoką porażkę w meczu z liderem tabeli.

Reklama

Nalewajka bohaterem meczu

Mecz z PGE Orlikiem Opole miał miejsce w minioną środę, 15 lutego na lodowisku Jastor w Jastrzębiu-Zdroju. Premierowa tercja przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy w 9. minucie potwierdzili swoją przewagę trafieniem Leszka Laszkiewicza. Doświadczony napastnik JKH otrzymał idealne podanie od Łukasza Nalewajki i pewnym strzałem po lodzie zmieścił krążek między nogą Johna Murray'a, a słupkiem.

Po przerwie role się odwróciły. Mimo gry w osłabieniu goście zdobyli bramkę wyrównującą. Rasmus Kulmala idealnie obsłużył Radosława Meidla, który mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans na interwencję Tomaszowi Fuczikowi. Po chwili ten sam duet dał Orlikowi prowadzenie 2:1. Jastrzębianie po dwóch ciosach przeciwników, zdołali otrząsnąć się jeszcze w drugiej odsłonie. Niepilnowany przed bramką Dominik Paś pewnie uderzył w długi róg i na tablicy pojawił się wynik 2:2. Jednak nie na długo, bo już na początku trzeciej odsłony przyjezdni z Opola wykorzystali grę w przewadze, a Tomasza Fuczika pokonał Filip Stopiński.

Podopieczni Roberta Kalabera długo walczyli, by przynajmniej przedłużyć mecz o dogrywkę. Cierpliwość gospodarzy została nagrodzona w 59. minucie, gdy Radosław Nalewajka pewnie wbił krążek do bramki Murray'a. W efekcie mecz został przedłużony o dodatkowe pięć minut. W dogrywce więcej sytuacji wypracowali sobie jastrzębianie, ale John Murray nie dał się złamać i konieczny był konkurs rzutów karnych. Podczas trzech serii trafił tylko Radosław Nalewajka i to właśnie jemu jastrzębianie zawdzięczają pierwsze w tym sezonie zwycięstwo nad Orlikiem Opole na Jastorze.

JKH GKS Jastrzębie - PGE Orlik Opole 4:3 k. (1:0, 1:2, 1:1, 0:0, 1:0)
1:0 - 08:13 - Leszek Laszkiewicz - Łukasz Nalewajka
1:1 - 31:38 - Radek Meidl - Rasmus Kulmala, Anssi Rantanen (4/5)
1:2 - 34:32 - Radek Meidl - Rasmus Kulmala, Petr Ceslik
2:2 - 36:31 - Dominik Paś - Leszek Laszkiewicz, Radosław Nalewajka
2:3 - 43:20 - Filip Stopiński - Radek Meidl, Anssi Rantanen (5/4)
3:3 - 58:16 - Radosław Nalewajka - Tomasz Kulas
4:3 - 65:00 - Radosław Nalewajka (decydujący rzut karny)

JKH GKS Jastrzębie: Fuczik (Zabolotny) - Lendak, Gimiński, Ł. Nalewajka, Laszkiewicz, R. Nalewajka - Chorążyczewski, Latal, Kominek, Kulas, Ludwiczak - Matusik, Kubesz, Jarosz, Paś, Wróbel -Balcerek, Bichta, Bryk, Kącki.

PGE Orlik Opole: Murray (Nobis) - Sordon, Bychawski, Guzik, Kulmala, Kostecki - Paryzek, Rantanen, Kartoszkin, Meidl, Demjaniuk - Kostek, Sznotala, F. Stopiński, Gorzycki, Ceslik - M. Stopiński, Gawlik.

Trenerzy: Robert Kalaber (JKH GKS Jastrzębie) - Doug McKay (PGE Orlik Opole).

Kary: 8:4
Strzały: 23:23
Widzów: 500

Sędziowali: Zbigniew Wolas (sędzia główny) oraz Robert Długi, Mateusz Niżnik (liniowi).

Lider rozgromił JKH

Wczoraj, 17 lutego nasza drużyna pojechała na ostatni mecz rundy zasadniczej. Przeciwnikiem jastrzębian był GKS Tychy. Dobry początek w wykonaniu JKH został nagrodzony trafieniem Leszka Laszkiewicza, który w 14. minucie dał prowadzenie naszemu zespołowi. To były jednak piękne złego początki. Trzy minuty przed końcem pierwszej odsłony tyszanie szybko zdobyli trzy trafienia. Davida Zabolotnego pokonali kolejno Marcin Kolusz, Radosław Galant oraz Adam Bagiński w przewadze.

Trzy ciosy zadane w krótkim odstępie czasu okazały się nokautujące. Ponadto w drugiej odsłonie GKS Tychy tylko powiększył swoją przewagę. Bramkarza JKH pokonali Bartłomiej PociechaMateusz Bepierszcz. Losy spotkania i równocześnie kwestia pierwszego miejsca po sezonie zasadniczym były już w tym momencie rozstrzygnięte. Wynik w ostatniej tercji poprawił jeszcze Andrei Makrov, który w 53. minucie zdobył szóstą bramkę dla gospodarzy. Trzy punkty zostały na Stadionie Zimowym w Tychach, a to oznacza, że GKS wygrał sezon zasadniczy. Natomiast jastrzębianom porażka nie zmieniła sytuacji w tabeli.

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 6:1 (3:1, 2:0, 1:0)
0:1 - 13:39 - Leszek Laszkiewicz - Jakub Gimiński, Radosław Nalewajka
1:1 - 17:05 - Marcin Kolusz - Andrei Makrov, Bartłomiej Pociecha
2:1 - 19:10 - Radosław Galant - Bartłomiej Jeziorski, Josef Vitek
3:1 - 19:49 - Adam Bagiński - Miroslav Zatko, Michał Woźnica (5/4)
4:1 - 25:20 - Bartłomiej Pociecha -Michał Woźnica, Jarosław Rzeszutko
5:1 - 38:37 - Mateusz Bepierszcz - Jakub Witecki, Jan Semorad
6:1 - 52:31 - Andrei Makrov - Miroslav Zatko, Patryk Kogut

GKS Tychy: Kosowski (Lewartowski) - Kubosz, Zatko, Makrov, Kolusz, Kogut - Bryk, Górny, Witecki, Semorad, Bepierszcz - Kolarz, Ciura, Galant, Jeziorski, Vitek - Pociecha, Horzelski, Woźnica, Rzeszutko, Bagiński.

JKH GKS Jastrzębie: Zabolotny (Fuczik) - Lendak, Gimiński, Ł. Nalewajka, Laszkiewicz, R. Nalewajka - Michałowski, Latal, Kominek, Kulas, Pelaczyk - Chorążyczewski, Kubesz, Jarosz, Paś, Matusik - Balcerek, Charvat, Bichta, Kącki.

Trenerzy: Jirzi Szejba (GKS Tychy) - Robert Kalaber (JKH GKS Jastrzębie).

Kary: 12:10
Strzały: 43:20
Widzów: 2 000

Sędziowali: Michał Baca (sędzia główny) oraz Artur Hyliński, Piotr Matlakiewicz (liniowi).

Teraz podopiecznych Roberta Kalabera czeka pasjonująca walka o półfinał Ekstraligi z TatrySki Podhale Nowy Targ. Do najlepszej czwórki awansuje zespół, który jako pierwszy wygra cztery mecze. Ćwierćfinał JKH - Podhale rozpocznie się od dwumeczu w Nowym Targu (21 i 22 lutego). Później (25 i 26 lutego) obydwie ekipy przeniosą się na Jastor.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.