zamknij

Wstrząs w kopalni "Zofiówka"

J. Markowski: akcja ratownicza jest prowadzona profesjonalnie

2018-05-06, Autor: Natalia Moczoł

Od kilkunastu godzin trwa akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka. Ratownicy zakładają, że dotrą do trzeciego poszkodowanego górnika w ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut. Jak powiedział nam Jerzy Markowski – były minister gospodarki i ekspert od spraw górnictwa, działania pod ziemią prowadzone są prawidłowo, a najnowsze informację wskazują na znaczny postęp w prowadzonej akcji.

Znamy najnowsze szczegóły akcji w kopalni Zofiówka. Dziś rano na konferencji prasowej przedstawił je prezes JSW Daniel Ozon, wiceminister Grzegorz Tobiszowski oraz zastępca prezesa Zarządu ds. Technicznych – Tomasz Śledź. 

Reklama

Obecną sytuację na kopalni Zofiówka ocenił również Jerzy Markowski. Były wiceminister i eksper od spraw górnictwa podkreśla, że najnowsze informację wskazują na znaczny postęp w akcji. - Ratownicy szacują, że od trzeciego górnika dzieli ich około 30 metrów i dają sobie 1,5 godziny, aby do niego dotrzeć – przypomina. - Uważam, że jest to bardzo dobry czas biorąc pod uwagę długość tego wyrobiska. Na podstawie informacji, które otrzymaliśmy mogę ocenić, że akcja prowadzona jest bardzo prawidłowo. Nie tracę nadziei, że pozostali górnicy znaleźli się w miejscu gdzie mają przestrzeń i dopływ powietrza.

Według relacji przedstawicieli JSW, aby dotrzeć do trzeciej poszkodowanej osoby ratownicy pokonują 1500 metrów w obie strony. Aby przyspieszyć ich działania utworzona została stacja pomocnicza. - Dobrze ze tworzona jest kolejna stacja, bo jest to kolejne miejsce gdzie będzie można ewentualnie wymienić butle z tlenem lub sprzęt ratowniczy. Wszystko jest bardzo perfekcyjne, wydaje mi się ze przy ratowaniu nie popełniono żadnego błędu – tłumaczy Jerzy Markowski.

Przypomnijmy również, że w akcji łącznie bierze udział ponad 200 osób. - Akcją kierują kompetentni ludzie, którzy mają do dyspozycji wykwalifikowanych ratowników zawodowych ze stacji ratownictwa górniczego. To osoby specjalizujące się w akcjach zawałowych i wyposażone w najlepszy na świecie sprzęt – mówi były wiceminister. - Na miejscu są również zastępy z ochotniczej stacji ratownictwa w Wodzisławiu Śląskim na wypadek gdyby zabrakło im własnych ratowników. Dodatkowo przywieziono także ratowników z innych kopalni – wylicza i dodaje, że podczas działań nie może uczestniczyć większa ilość osób z uwagi na brak miejsca.

W rozmowie z portalem tuJastrzębie.pl Jerzy Markowski przyznaje, że wczorajsze zdarzenie w kopalni Zofiówka to splot nadzwyczajnych okoliczności. - Tąpniecie z dewastacją wyrobiska w miejscu gdzie przebywali ludzie przy jednoczesnym napływem metanu jest chyba pierwszym tego typu zjawiskiem na tę skale w polskim górnictwie – mówi.

Postępy w akcji napawają nadzieją. Istnieje realna szansa na jej szczęśliwe zakończenie. - Zakładając ze górnik nie ma obrażeń fizycznych, złamań lub innych dewastacji ciała, które zagrażają życiu, może przeżyć pod ziemią nawet 5 dni – tłumaczy Markowski.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuJastrzebie.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuJastrzebie.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy uważasz, że Jastrzębie-Zdrój jest miastem przyjaznym dla osób niepełnosprawnych?




Oddanych głosów: 390