zamknij

Wiadomosci

Jastrzębianin zdobył Matterhorn

2018-10-03, Autor: ap

Jego pasją jest wspinaczka górska. Gdy tylko pogoda pozwala, pokonuje góry i samego siebie. Tym razem Maciej Olejnik zdobył Matterhorn, słynną alpejską "Górę Gór", ale już pakuje plecak na kolejną wyprawę. 

Matterhorn leży w Alpach Penińskich, na granicy Włoch i Szwajcarii. Wznosi się na wysokość 4478 m n.p.m. Określana jest również górą gór". To jeden z najpóźniej zdobytych szczytów alpejskich. Nasz bohater dotarł na szczyt po raz drugi na trzy próby.

Reklama

Miłość Macieja do gór rozpoczęła się w 8 klasie, kiedy uczniowie na zakończenie roku szkolnego pojechali w Beskidy na tzw. rajd górski.

- Byliśmy wtedy na Błatniej i nocleg na Klimczoku. Następny dzień to kierunek Szyndzielnia, i tak mi się spodobało, że jak była okazja, to jeździłem z każdą wycieczką, a później już sam swoim pierwszym pojazdem dwukołowym marki Jawa - wspomina alpinista. 

Od kilku lat mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju regularnie wyrusza w Alpy z cięższym plecakiem i w trudniejszych warunkach. Towarzyszy poznaje przez Internet i tak też było tym razem. Na forum poświęconym górom nawiązał kontakt z Jakubem Głuszakiem z Wisły i Tadeuszem Papierzyńskim z Istebnej i razem wyruszyli zdobyć szczyt Matterhorn. Górę pokonywali od strony włoskiej, granią Lion – nieco trudniejszą od bardziej popularnej grani Hörnli ze Szwajcarii.

- Maciej to niezwykła osobowość! Właściwie to dzięki niemu weszliśmy na szczyt! Jest on najbardziej doświadczony z nas w takich wędrówkach — opowiada Tadeusz Papierzyński. - Maciej to był nasz główny motor napędowy i mentor podczas wyprawy. 

Jak przyznaje jastrzębianin, to co zaskoczyło śmiałków podczas wyprawy to sukces związany z czasem wejścia na szczytznajdujący się na wysokości 4478 m n.p.m. Trasę pokonali w 6.30 godz. 

- Dzień wcześniej dwie ekipy Polaków (dwie dwójki), które nie zdobyły szczytu, opisały nam, że są bardzo trudne warunki: dużo lodu, bardzo pomału szli w górę i postanowili wrócić, bo było późno już, a do schroniska Carrela długa droga. Poza tym jeszcze były dwie akcje ratownicze helikopterem tego dnia po stronie Liongrat - relacjonuje alpinista.

Maciej to człowiek o wielkich ambicjach i planach. W góry jeździ cały rok. Bywa, że w podróż rusza całkowicie sam. Kolejną wyprawę planuje już za kilka dni w Tatry Słowackie lub szczyt Ortler w Alpach Retyckich. Wybór zależy od pogody. 

Gratulujemy i życzymy powodzenia! 

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 23 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.