zamknij

Wiadomości

Jastrzębie-Zdrój. PSE chce budować linie wysokiego napięcia. Mieszkańcy protestują

Author profile image 2021-11-16, Autor: Magdalena Zmysłowska

Polskie Sieci Elektroenergetyczne zamierzają budować nowe linie najwyższego napięcia. Problem w tym, że do niedawna mówiło się o jednej nitce linii. Teraz mieszkańcy dowiadują się o planach budowy drugiej nitki, która ma przebiegać przez jastrzębskie dzielnice Moszczenicę i Ruptawę. Oznacza to, że na wielu działkach budowlanych jastrzębianie będą mogli posadzić sobie co najwyżej drzewa owocowe.

Reklama

Miała być jedna nitka, a będą dwie

Mieszkańcy Moszczenicy i Ruptawy mają spory problem. Państwowa spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne zamierza budować nowe linie elektroenergetyczne 2x400 kV (linie najwyższego napięcia). Pierwotnie mowa była o jednej nitce linii elektroenergetycznej. Jej przebieg został naniesiony do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Teraz władze Jastrzębia oraz mieszkańcy dowiedzieli się, że przez nasze miasto biec będą dwie nitki linii najwyższego napięcia.

Ta informacja spadła na urzędników jak grom z jasnego nieba.

- Od trzech lat pracujemy nad studium uwarunkowań i kierunków planu zagospodarowania przestrzennego. Przez ten okres było wiadomo, że PSE zamierza budować jedną nitkę nowej linii elektroenergetycznej. W lipcu br. dowiedzieliśmy się, że PSE zamierza budować dwie nitki. W konsekwencji w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego należy pod tę inwestycję wyłączyć 70-metrowy pas technologiczny. A to oznacza, że podwójna nitka przebiegać będzie przez działki, które w międzyczasie zostały przekwalifikowane na budowlane – opowiada Izabela Grela – rzecznik prasowy Urzędu Miasta Jastrzębia-Zdroju.

Możemy sobie posadzić co najwyżej drzewa

Co taka zmiana planów inwestycyjnych przez PSE może oznaczać dla mieszkańców? Tłumaczy nam Mateusz Chodura, mieszkaniec Ruptawy.

- Planowana linia ma składać się z 70 metrów pasa technologicznego. Oznacza to, że w odległości 35 metrów od końca działki nie może znajdować się nic oprócz drzew o wysokości maksymalnie 4 metrów. Jest to problem, bo działka nie nadaje się praktycznie do sprzedaży. Nie można na niej zaplanować nic, oprócz uprawy roślin – wyjaśnia.

I dodaje:

- Wysokość słupa to między 49 a 65 metrów wysokości, w Ruptawie będzie to robić dosyć spore wrażenie estetyczne. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze dźwięk wytwarzany przez całą infrastrukturę.

Ze wstępnych wyliczeń urzędników wynika, że z możliwości zabudowy może zostać wykluczonych około dwudziestu hektarów działek.

Co istotne z punktu widzenia właścicieli, PSE nie skupuje nieruchomości pod przebieg linii, z wyjątkiem tych, na których będą stały słupy. W przypadku pozostałych działek, znajdujacych się w obrębie pasa technologicznego linii o szerokości 70 m, właściciel nie zmienia się, lecz otrzyma stosowne odszkodowanie oszacowane przez biegłych rzeczoznawców

- Każdemu właścicielowi zostanie przedstawiona propozycja zawarcia umowy o ustanowienie w ramach tego obszaru nieruchomości tzw. służebności przesyłu. Po jej podpisaniu właściciel infrastruktury uzyskuje prawo do posadowienia na cudzej nieruchomości swoich instalacji i ich eksploatacji - tłumaczy Rafał Jaros, przedstawiciel PSE. - Z tytułu wprowadzanych z tego powodu ograniczeń w korzystaniu z nieruchomości, właścicielowi przysługuje stosowna rekompensata. Jej wysokość jej ustalana z uwzględnieniem m.in. przeznaczenia nieruchomości, sposobu jej zagospodarowania, lokalizacji, a także potencjalnego wpływu instalacji na nieruchomość. Każdy właściciel ma możliwość zapoznania się z operatem, na podstawie którego są wyliczane i wypłacane odszkodowania. 

Dlaczego to taka ważna inwestycja?

Polskie Sieci Energetyczne spytaliśmy, dlaczego budowa tych akurat linii elektroenergetycznych jest taka ważna.

Wśród przesłanek determinujących potrzebę budowy nowych linii elektroenergetycznych w proponowanych lokalizacjach spółka wskazuje cztery główne:

  • rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną i konieczność zapewnienia jej bezpiecznych dostaw do wszystkich regionów kraju,
  • zmianę struktury wytwarzania energii elektrycznej w kraju – tempo dekarbonizacji, spowodowane wizją osiągnięcia neutralności klimatycznej oraz daleko idące zmiany strukturalne zakładające, że energia elektryczna będzie wiodącą formą energii finalnej, spowodowały, że wiele źródeł wytwórczych na Śląsku, bazujących na węglu kamiennym, zostanie w niedalekiej przyszłości wyłączonych. Śląsk z producenta energii dla reszty kraju stanie się jej konsumentem, konieczne jest więc dostawanie do tego sieci przesyłowej i umożliwienie przesyłu energii elektrycznej na Śląsk z północy kraju,
  • bezpieczeństwo funkcjonowania krajowego systemu przesyłowego wymaga stworzenia połączeń pierścieniowych wokół największych regionów i aglomeracji. Budowa linii przesyłowych biegnących z Godowa do Pawłowic stanowić ma element tzw. południowego pierścienia elektroenergetycznego Śląska i wraz z planowaną na kolejne lata linią relacji Podborze – Byczyna pozwoli zamknąć takie połączenie pierścieniowe wokół Śląska,
  • budowane nowe linie elektroenergetyczne zostaną wciągnięte do istniejących linii przesyłowych prowadzących do Czech, wzmacniając tym samym połączenia transgraniczne i poprawiając bezpieczeństwo wymiany międzynarodowej.

Dlaczego PSE nie informowała wcześniej władz Jastrzębia oraz mieszkańców o planach budowy drugiej nitki?

Rafał Jaros z PSE SA. podkreśla, że pierwsze spotkanie z przedstawicielami władz samorządowych Jastrzębia-Zdrój zostało zorganizowane w czerwcu 2021 r. i wtedy po raz pierwszy została zaprezentowana druga „południowa” linia.

- Planując umiejscowienie infrastruktury przesyłowej spółka kieruje się przede wszystkim potrzebami systemowymi oraz uwarunkowaniami urbanistycznymi. Dokładamy wszelkich starań, aby infrastrukturę przesyłową posadowić możliwie jak najdalej od zabudowań mieszkalnych, niestety ze względu na rozproszoną jej strukturę często jest to niezwykle trudne - przyznaje przedstawiciel PSE.

Co w obecnej sytuacji mogą zrobić władze i mieszkańcy Jastrzębia?

- Miasto jest przeciwne budowie drugiej nitki linii, jednak na tym etapie nie pozostaje nam nic, oprócz złożenia protestu w tej sprawie. Musimy czekać na kolejny krok ze strony PSE - podsumowuje Izabela Grela.

Tymczasem jastrzębianie nie czekają z założonymi rękami. Do PSE oraz jastrzębskiego magistratu złożona została kolejna już petycja. Jak spółka zapatruje się na głosy mieszkańców?

- Do procesu tego podchodzimy bardzo poważnie i dokładamy wszelkich starań, aby każdy zainteresowany mógł zapoznać się ze wszystkimi dotykającymi go aspektami inwestycji i zgłosić swoje uwagi oraz propozycje ewentualnych zmian - zapewnia Rafał Jaros. - Wszystkie wnioski i uwagi, w tym również wspomniana petycja mieszkańców o zmianę przebiegu południowej trasy, są obecnie analizowane przez nasz zespół projektowy.

Jak potoczą się losy inwestycji? Do tematu będziemy wracać.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.