zamknij

Sport i rekreacja

Jastrzębski Węgiel znów "na czysto". Niemiecki wicemistrz nie miał żadnych szans

2022-01-14, Autor: OD, JW

W meczu 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów Jastrzębski Węgiel pokonał wicemistrza Niemiec VfB Friedrichshafen 3:0. Dzięki temu zwycięstwu zespół umocnił  się na czele grupy A. Jednocześnie była to 10. z rzędu wygrana ekipy bez straty seta.

 

Reklama

Od pierwszych akcji premierowej odsłony drużyna starała się narzucić tempo gry. Znacznie pomogły w tym mocne zagrywki Jana Hadravy (7:2).Rywale Węgla sami również popełniali błędy, zwłaszcza w ataku. Z kolei zespół jastrzębian świetnie radził sobie w obronie i wyprowadzał skuteczne kontry.

Trener gospodarzy Mark Lebedew swój pierwszy czas wziął przy stanie 6:2, ale wkrótce potem po raz drugi sięgnął po przerwę na żądanie (14:9). Benjamin Toniutti uruchamiał wszystkie strefy, a jego egzekutorzy robili, co do nich należało. Wicemistrzowie Niemiec próbowali „kąsać” zagrywką, ale najczęściej popełniali przy tym błędy. Sprytna „kiwka” kapitana Jastrzębskiego Węgla, którą oszukał przeciwników,  oznaczała wynik 18:11.

W ofensywie błyszczał Trevor Clevenot. On też zapewnił Węglowi piłki setowe przy stanie 24:15, a kropkę nad „i” postawił pewnym atakiem z piłki przechodzącej Łukasz Wiśniewski (25:15).

Drugą część meczu jastrzębianie rozpoczęli równie dobrze, jak pierwszą. Już przy wyniku 4:1 dla Jastrzębskiego Węgla szkoleniowiec VfB sięgnął po przerwę na żądanie. Zespół nie zamierzał jednak zwalniać tempa (8:4). Natomiast rywale byli pozbawieni argumentów w grze. Błędy w ofensywie szczególnie mnożył po ich stronie atakujący Simon Hirsch. W JW efektownie wyglądały zwłaszcza akcje Toniuttiego z Clevenotem grane przez szóstą strefę (10:4). Przy stanie 14:11 dla zespołu trener Andrea Gardini dokonał zmiany na przyjęciu. Tomasza Fornala zmienił Rafał Szymura, natomiast chwilę później roszady w JW były jeszcze głębsze. Na placu gry zameldowali się bowiem Eemi Tervaportti i Arpad Baroti. Obraz gry nie ulegał jednak zmianie. To jastrzębska ekipa wciąż nadawała ton wydarzeniom na boisku (18:12). Piękny, silny atak Tervaporttiego z piłki sytuacyjnej złożył się na rezultat 22:16. Akcję na wagę wygranej w drugim secie skończył Węgier Baroti (25:17).

Trzecią partię Węgiel rozpoczął fenomenalnie, a największa w tym zasługa znakomicie serwującego Wiśniewskiego.

Rywale „zdjęli” z pola serwisowego jastrzębskiego środkowego dopiero przy stanie 7:1 dla JW. Później w kilku akcjach dobrze spisał się na prawym skrzydle Baroti, który wraz z Tervaporttim i Szymurą pozostali na placu gry. Pomyłki graczy VfB w ataku plus skuteczne kontry (Clevenot, Baroti) skutkowały wynikiem 17:5. Przy stanie 20:7 szanse gry otrzymali jeszcze Jakub Macyra i Wojciech Szwed. Punkt Macyry po ataku ze środka złożył się na rezultat 23:9. W ostatniej akcji seta i meczu Lukas Maase popełnił błąd w ataku.

Dzięki tej wygranej zespół Jastrzębskiego Węgla umocnił się na pozycji lidera grupy A. W trzech dotychczasowych spotkaniach Ligi Mistrzów zdobył on też komplet dziewięciu punktów, nie tracąc ani jednego seta. Jednocześnie była to 10. z rzędu wygrana ekipy bez straty seta.

W niedzielę kolejne starcie z udziałem jastrzębskiej drużyny. W rozgrywanym awansem meczu 18. kolejki PlusLigi podejmiemy w Hali Widowiskowo-Sportowej Asseco Resovię Rzeszów (godz. 14:45, Polsat Sport).

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.