zamknij

Sport i rekreacja

JKH ulega Unii Oświęcim. Decydująca trzecia tercja

2019-11-27, Autor: JP, źródło: JKH

Hokeiści Unii Oświęcim po raz pierwszy od niemal dwóch lat zdołali dziś pokonać nasz zespół, zwyciężając na Jastorze 3:1 (0:0, 0:0, 3:1). Wszystkie gole padły w trzeciej tercji, a honorowe trafienie dla gospodarzy zapisał na swoje konto Maris Jass. Mimo porażki podopieczni Roberta Kalabera zachowali bezpieczną przewagę nad GKS Tychy, który przegrał w Katowicach.

Reklama

Przybyli na Lodowisko Jastor kibice byli świadkami szybkiego i emocjonującego widowiska. Choć nasi hokeiści mieli "w nogach" daleki wyjazd do Gdańska, to wytrzymywali kondycyjnie w starciu z naprawdę niezłym rywalem, jakim są biało-niebiescy. Mimo to w dwóch pierwszych tercjach napastnicy obu ekip nie potrafili znaleźć sposobu na Davida Marka i Clake'a Saundersa. 

Na otwarcie wyniku czekaliśmy zatem aż do 47. minuty. Wówczas to w efekcie kary nałożonej w dość kontrowersyjnych okolicznościach na Tomasza Kulasa jastrzębianie zmuszeni byli grać w osłabieniu, co goście błyskawicznie wykorzystali, a wyrok wykonał strzałem z bliska w odsłonięty róg bramki Damian Piotrowicz. Gospodarze szybko odpowiedzieli na to trafienie golem Marisa Jassa - również zdobytym w przewadze. Na uwagę zasługuje fakt, że bramkową akcję zamknęli właśnie Łotysz, a także Fin Henri Auvinen, którym chwilę wcześniej Robert Kalaber przekazał kilka cennych wskazówek.

Niestety, końcówka należała do Unii. W 55. minucie ładnym uderzeniem zza bulika popisał się Klemen Pretnar, odzyskując prowadzenie dla gości, zaś "kropkę nad i" postawił dwie minuty później Luka Kalan, pakując gumę pod poprzeczkę bramki Davida Marka. Robert Kalaber błyskawicznie zareagował żądaniem czasu i na ponad dwie i pół minuty przed syreną zdjął z tafli naszego golkipera, ale nie zmieniło to losów rywalizacji. Trzy punkty po raz pierwszy od dawna padły łupem oświęcimian.

Należy dodać, że w tym spotkaniu obok kontuzjowanych zawodników nie zagrał (i nie pojawił się na ławce) Ondrej Raszka, który zmaga się z infekcją dróg oddechowych.

W najbliższy piątek JKH GKS Jastrzębie zmierzy się na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec, natomiast w niedzielę, 1 grudnia zapraszamy na Jastor na mecz na szczycie ekstraligi, w którym nasz zespół podejmie GKS Tychy. Początek o godz. 17:00.

26 listopada 2019, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
JKH GKS Jastrzębie - Re-Plast Unia Oświęcim 1:3 (0:0, 0:0, 1:3)
0:1 Piotrowicz (Trandin, Przygodzki) 46:03 5/4
1:1 Jass (Auvinen) 48:46 5/4
1:2 Pretnar (Kowalówka, Kalan) 54:19 
1:3 Kalan (Kowalówka, Koblar) 56:23

JKH GKS Jastrzębie: Marek - Auvinen, Górny, Urbanowicz, Wałęga, Sawicki - Jass, Kostek, Kasperlik, Paś, Iossafov - Gimiński, Michałowski, Wróbel, Jarosz, Pelaczyk - Chorążyczewski, Radzieńciak, Matusik, Kulas.

Re-Plast Unia Oświęcim: Saunders - Wanacki, Pretnar, Koblar, Kalan, Malicki - Bezuska, Luza, Kowalówka, Trandin, Przygodzki - Saur, Zatko, Protasenja, Wanat, Themar - Noworyta, Piotrowicz, Prusak, Raszka.

Strzały: 26 - 39 / Kary: 16 - 12 / Widzów: 600
Sędziowali: Przemysław Kępa, Robert Długi (główni) oraz Andrzej Nenko, Mateusz Niżnik (liniowi).

 

Po wtorkowym pojedynku na Jastorze trenerzy Robert Kalaber (JKH GKS Jastrzębie) i Nik Zupancić (Re-Plast Unia Oświęcim) ocenili zakończone zawody, w których zwycięstwo odnieśli goście. Obaj szkoleniowcy zgodzili się, że było to wyrównane i bardzo trudne spotkanie.

Jako pierwszy głos zabrał Nik Zupancić.

- To był naprawdę ciężki mecz, ale w końcu przyjechaliśmy do zespołu, który zajmuje pierwsze miejsce w lidze. Spodziewaliśmy się zatem trudnego pojedynku. Uważam, że dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie, dobrze jeździliśmy i tworzyliśmy odpowiednią presję na drużynie z Jastrzębia. Z kolei gospodarze lepiej prezentowali się w pierwszej części drugiej tercji. Wszak Jastrzębie ma naprawdę dobry zespół, który umie być agresywny w grze. W drugiej tercji kara goniła karę, a my wciąż walczyliśmy tymi samymi zawodnikami, więc nasza czwarta linia de facto nie grała - mówił słoweński szkoleniowiec Unii.

- Do trzeciej tercji przystępowaliśmy z bezbramkowym remisem, a w takiej sytuacji każdy błąd wiele kosztuje. Na szczęście w końcu wykorzystaliśmy jedną z gier z przewadze. Następnie rywale dokonali tego samego. Myślę jednak, że dziś to my byliśmy jednak troszkę bardziej zdeterminowani od gospodarzy. Trochę bardziej "chcieliśmy" i dlatego zdobyliśmy drugą bramkę. Natomiast trzeci gol dał nam pewne poczucie bezpieczeństwa. Podsumowując - cały mój zespół dziś mocno walczył i dobrze zagrał. To dla nas naprawdę ważne trzy punkty. Wygraliśmy przecież z liderem, który ma bardzo dobry zespół i nie jest przypadkiem, że prowadzi - powiedział Nik Zupancić.

Następnie do analizy przystąpił Robert Kalaber.

- To był wyrównany mecz. Spodziewaliśmy się ciężkiego spotkania, ponieważ doskonale wiemy, że Oświęcim ma dobrą drużynę. Dziś wystąpiliśmy bez pięciu zawodników i bramkarza [Raszka jest chory - przyp. red.]. Gracze, którzy wystąpili, mocno walczyli i nie można im nic w tej kwestii zarzucić. My mieliśmy swoje okazje, a rywal - swoje. Jednak dobrze spisywali się obaj bramkarze i dlatego muszę pochwalić Davida Marka, który zanotował bardzo dobry mecz - przyznał Słowak.

- Decydującym momentem był nasz błąd, gdy w rogu przegraliśmy pojedynek dwóch na dwóch. Poszło podanie do Pretnara, którego nikt nie zablokował. Nasz młody zawodnik dopuścił do tego, że rywal... tak po prostu stzelił. Cały czas o tym mówię, również temu młodemu chłopakowi, że takie kwestie w podejściu do walki w tak bardzo wyrównanych meczach decydują o wyniku. Po stracie gola otworzyliśmy się, zagraliśmy pressingiem i w efekcie Unia zdobyła trzeciego gola. Chłopaki wylczyły do końca, ponieważ wciąż chcieliśmy coś zrobić z niekorzystnym wynikiem. Nie udało się i mecz skończył się tak, jak się skończył. Nie będę ukrywał, że pod koniec trochę zabrakło nam sił. Jest sporo meczów, a my gramy dużo na tych najważniejszych zawodników i w efekcie w końcówkach trochę brakuje mocy - podkreślił Kalaber (należy tu przypomnieć, że nasi hokeiści w niedzielę zagrali w Gdańsku). - Dlatego cieszymy się, że w środę jest dzień wolny. Już teraz rozpoczynamy przygotowania do wyjazdowego piątkowego meczu z Sosnowcem. Natomiast Unii oczywiście gratuluję zwycięstwa - podsumował Robert Kalaber.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuJastrzebie.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuJastrzebie.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Którędy powinna biec nitka kolei do Jastrzębia-Zdroju?




Oddanych głosów: 208