zamknij

Sport i rekreacja

JKH "urwał" tylko jedną tercję. Górą mistrz Polski

W 32. kolejce Polskiej Hokej Ligi jastrzębianie przegrali na wyjeździe z wicemistrzem Polski. Honorowe trafienie dla gości zdobył Patryk Pelaczyk.

Reklama

8 stycznia JKH GKS Jastrzębie zmierzył się z zespołem GKS-u Tychy. Niedzielne spotkanie na tyskim lodowisku przebiegało w szybkim tempie. Pierwsza przerwa w grze miała miejsce dopiero po upływie niespełna czterech i pół minuty. Po następnym gwizdku sędziego z prowadzenia cieszyli się gospodarze. Dobrze rozegrany bulik pozwolił na celne uderzenie Bartłomieja Pociechy, który otworzył wynik meczu w piątej minucie. Po tej akcji tyszanie zaczęli mocniej atakować i w ósmej minucie prowadzili już różnicą dwóch goli. Krążek przed bramkę wrzucił Miroslav Zatko, ale guma niefortunnie odbiła się od Davida Zabolotnego i wpadła do bramki.

Po faulu na Jakubie Witeckim sędziowie podyktowali rzut karny dla miejscowych. Tym razem David Zabolotny nie dał się zaskoczyć i do samego końca przypilnował lewego słupka bramki JKH tak, by guma się nie prześlizgnęła. Później swoje okazje mieli również jastrzębianie. Najczęściej Jakub Gimiński, który trzykrotnie uderzał podczas gry w przewadze. Niestety Kamil Kosowski za każdym razem był na posterunku i przed przerwą wynik się nie zmienił.

W drugiej odsłonie jastrzębianie zaprezentowali się zdecydowanie lepiej, aniżeli w pierwszej tercji. W 25. minucie kontaktowego gola zdobył Patryk Pelaczyk. Rosły skrzydłowy drugiego ataku skutecznie poprawił wcześniejszą próbę Tomasza Kulasa. Ten drugi mógł 10 minut później doprowadzić do remisu, ale Kamil Kosowski w porę wrócił do bramki i zamroził krążek. W samej końcówce swoje szanse miał też zespół gospodarzy, ale David Zabolotny z dużą pomocą obrońców zatrzymali napór GKS-u Tychy.

Jeden gol różnicy sprawił, że kwestia wyniku wciąż pozostawała nierozstrzygnięta i obydwa zespoły musiały zagrać w trzeciej tercji na sto procent. Najpierw czujność Kamila Kosowskiego sprawdzili jastrzębianie, a później gra przeniosła się pod bramkę JKH. W 43. minucie GKS Tychy odbudował dwubramkową przewagę po trafieniu Filipa Komorskiego. Kiedy w 52. minucie na 4:1 podwyższył Jarosław Rzeszutko było już praktycznie po meczu. Do ostatniej sekundy tyszanie kontrolowali rozwój wydarzeń na tafli. Po drodze zmarnowali jednak dwie okazje do powiększenia swojego dorobku strzeleckiego nie wykorzystując dwóch gier w przewadze. Po drugiej stronie rozmiary porażki mógł zmniejszyć Tomasz Kominek, ale Kamil Kosowski do końca przytrzymał parkany na lodzie i ostatecznie tyszanie pokonali JKH GKS Jastrzębie 4:1.

W piątek 13 stycznia jastrzębianie znów zagrają na wyjeździe. Tym razem rywalem podopiecznych Roberta Kalabera będzie mistrz Polski, Comarch Cracovia. Na Jastor hokeiści JKH wrócą 15 stycznia, gdy podejmą TatrySki Podhale Nowy Targ.

GKS TYCHY - JKH GKS JASTRZĘBIE 4:1 (2:0, 0:1, 2:0)
1:0 - 04:35 - Bartłomiej Pociecha - Remigiusz Gazda, Jarosław Rzeszutko
2:0 - 07:02 - Miroslav Zatko - Michał Woźnica
2:1 - 24:44 - Patryk Pelaczyk - Tomasz Kominek, Tomasz Kulas
3:1 - 42:42 - Filip Komorski - Josef Vitek
4:1 - 51:45 - Jarosław Rzeszutko - Adam Bagiński, Mateusz Bryk

GKS Tychy: Kosowski (Żigardy) - Kubos, Górny, Jeziorski, Komorski, Vitek - Zatko, Kotlorz, Bepierszcz, Semorad, Woźnica - Pociecha, Gazda, Witecki, Rzeszutko, Bagiński - Bryk.

JKH GKS Jastrzębie: Zabolotny (Fuczik) - Charvat, Michałowski, Laszkiewicz, Paś, Świerski - Kubesz, Balcerek, Pelaczyk, Kulas, Kominek - Bigos, Gimiński, Jarosz, Wróbel, Matusik - Chorążyczewski, Ł. Nalewajka, Kącki, R. Nalewajka.

Kary: 4:10
Strzały: 44:27
Widzów: 1 100

Sędziowali: Maciej Pachucki (sędzia główny) oraz Patryk Kasprzyk, Paweł Kosidło (liniowi).

Trenerzy: Jirzi Szejba (GKS Tychy) - Robert Kalaber (JKH GKS Jastrzębie).

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.