zamknij

Sport i rekreacja

Lider Plus Ligi za mocny dla Jastrzębskiego Węgla

Lider siatkarskiej Plus Ligi, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, okazał się zbyt mocnym zespołem dla Jastrzębskiego Węgla, który przegrał wyjazdowe spotkanie 0:3. W sobotę kolejny mecz - tym razem rywalem będzie Cuprum Lubin.

Reklama

Środowe spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu rozpoczęło się od udanej akcji z drugiej linii w wykonaniu Sama Deroo. W początkowej fazie meczu Belg brał na siebie odpowiedzialność w ataku i wywiązywał się ze swych powinności bardzo dobrze. Po ataku Damiana Borucha różnica punktowa na korzyść ZAKSY wynosiła jedno oczko (4:3). As Dawida Konarskiego poprzedził pierwszą przerwę techniczną, na której gospodarze prowadzili już 8:5. Blok na Jasonie De Rocco zwiększył przewagę ZAKSY do czterech punktów. Za chwilę jednak Boruch zatrzymał na siatce Kevina Tillie, potem Deroo przestrzelił w ataku, a następnie Paweł Zatorski nieczysto odebrał piłkę, co skrzętnie odnotował sędzia, a jastrzębianom udało się doprowadzić do remisu (11:11). Po czasie wziętym przez Ferdinando De Giorgiego Tontje Van Lankvelt popełnił błąd na zagrywce. Na drugiej przerwie technicznej wynik brzmiał 16:14 dla ZAKSY, a późniejsze dwa błędy dotknięcia siatki skutkowały czteropunktową przewagą kędzierzynian (19:15). ZAKSA utrzymała wysoki poziom gry, świetnie prezentując się zwłaszcza na siatce. Mimo obronionych dwóch setboli, rywale zakończyli pierwszego seta zwyciężając do 20.

Otwarcie seta numer dwa w wykonaniu jastrzębskiej drużyny było obiecujące. Dwie akcje (atak i blok) Van Lankvelta dały Węglowi prowadzenie 2:0. Dwupunktową przewagę goście utrzymali do stanu 7:5, natomiast później mogli żałować dwóch niewykorzystanych kontr przez De Rocco. Zamiast zwiększenia prowadzenia zrobił się wynik "na styku" (8:7 dla Pomarańczowych). Na placu gry zameldowali się najpierw Aleksander Szafranowicz (za De Rocco) oraz Patryk Strzeżek (za Macieja Muzaja). Do drugiej przerwy technicznej drużyna z Jastrzębia-Zdroju prowadziła wyrównany bój z gospodarzami środowego spotkania (15:16). Po asie Toniuttiego rywale odskoczyli na dwa punkty, ale jastrzębski zespół zdołał zniwelować tę stratę. Na nieszczęście Jastrzębskiego Węgla w polu zagrywki ZAKSY zameldował się Łukasz Wiśniewski, który sprawił ekipie gości spore kłopoty. Przy stanie 23:19 Mark Lebedew reagował jeszcze przerwą na żądanie. Bezskutecznie. Po akcji Deroo rywale mieli pierwszego setbola (24:20) i wykorzystali go, kiedy Jurij Gladyr skończył atak z piłki przechodzącej.

W początkowej części trzeciego seta na parkiecie brylował Belg Deroo, który z powodzeniem kończył praktycznie wszystko, czego się dotknął. W drużynie Węgla skuteczność zachowywał Van Lankvelt. Po asie serwisowym Deroo przeciwnicy zyskali dwa punkty zapasu, a następnie, za sprawą Grzegorza Boćka, zwiększyli dystans do trzech punktów (13:10). Skuteczność Strzeżka w ofensywie pozwoliła jastrzębskiej ekipie wyrównać stan seta (po 14). Na drugiej przerwie technicznej nieznaczną przewagę mieli kędzierzynianie. Walka cios za cios potrwała do stanu "po 18", potem ZAKSA, a ściślej Bociek „włączył piąty bieg” i faworyzowani gospodarze odskoczyli na trzy punkty (22:19). To właśnie znakomity atakujący dał swojej drużynie pierwsze meczbole (24:21) i on też asem serwisowym zakończył całe spotkanie.

W sobotę 12 grudnia siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozegrają spotkanie we własnej hali, a przeciwnikiem będzie Cuprum Lubin.

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:20, 25:20, 25:21)

Składy:

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Konarski, Toniutti, Gladyr, Wiśniewski, Tillie, Deroo, Zatorski (libero) oraz Rejno, Bociek, Czarnowski.  

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Masny, Boruch, De Rocco, Van Lankvlet, Sobala, Popiwczak (libero) oraz Szafranowicz, Strzeżek.


MVP: Benjamin Toniutii. 

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.