zamknij

Wiadomosci

MOSiR pozwie ROW Rybnik za zniszczenia na stadionie?

2017-12-07, Autor: Tomasz Raudner

Mija miesiąc od derbowego pojedynku GKS Jastrzębie z ROW Rybnik, a na stadionie wciąż nie zostały usunięte zniszczenia po wybrykach kiboli gości. Skąd ta zwłoka?

Zgodnie z przepisami piłkarskimi za zniszczenia obiektu dokonane przez kibiców danego klubu odpowiada ten klub. W przypadku meczu derbowego dewastacji dokonali kibole drużyny gości. Nie ma co do tego wątpliwości, gdyż wszystko działo się w sektorze przyjezdnych, zajście utrwalono na zapisie monitoringu i zdjęciach. Mimo to wciąż sprawa nie została uregulowana.

Reklama

Usuwanie szkód zostało wyliczone na około 15,2 tys. zł, z czego 12 tysięcy to koszt krzesełek i materiałów, a 3 tys. to koszt robocizny. Zarządzający stadionem MOSiR Jastrzębie wysłał kosztorys zarządowi klubu KS ROW 1964 Rybnik. 

Dwa tygodnie temu na stadionie odbyła się wizja lokalna. Wzięli w niej udział przedstawiciele ROW Rybnik i MOSiR-u. - Wycena przedstawiona przez MOSiR była zbyt wysoka, ale praktycznie dogadałem się z dyrektorem na 12 tys. zł – mówi Henryk Frystacki, prezes KS ROW 1964 Rybnik.

Inaczej sprawę przedstawia Michał Szelong, zastępca dyrektora MOSiR. - Kiedy prezes Frystacki zakwestionował naszą wycenę i zaczął się targować, podjąłem decyzję, by nie zlecać usuwania szkód firmie zewnętrznej, tylko wykonać ją siłami naszych pracowników. Dlatego zgodziłem się obniżyć cenę o 3 tys. zł, bo tyle kosztowałaby robocizna. Od tego czasu nie mam jednak żadnego potwierdzenia ze strony klubu – mówi Michał Szelong.

Na pytanie o brak kontaktu z MOSiR prezes Frystacki mówi, że nie mógł na wizji podjąć decyzji o zapłacie jednoosobowo, tylko przedstawić temat na zarządzie. Sternik rybnickiego klubu deklaruje jednak, że jeżeli dyrektor MOSiR przedstawi fakturę, to ją zapłaci. - Nie możemy jednak tego zrobić w tym roku, bo nie mam na to pieniędzy, ale w przyszłym na pewno – zapewnia.

Michał Szelong cieszy się z gotowości ROW do pokrycia kosztów, jednak chce mieć to na piśmie. - Nie będę dzwonił do prezesa Frystackiego, bo to nie ja jestem osobą, która prosi o obniżkę, tylko on. A co, jeśli prezes zmieni zdanie? - pyta retorycznie.

Jeśli MOSiR nie dostanie pisemnej akceptacji kosztorysu, pozostanie mu w obwodzie poinformowanie PZPN, a ostatecznie sądowne ściągnięcie należności.

Przypomnijmy, że podczas derbów kibole wyrwali 62 krzesełka i zniszczyli część ogrodzenia.

Dodajmy, że rybnicki klub tak naprawdę nie zapłaci tej kwoty z własnego budżetu. - Porozumiałem się z kibicami, że zwrócą nam te pieniadze wpłacając co miesiąc 1000 zł darowizny na rzecz klubu – tłumaczy Henryk Frystacki.

Uważacie, że MOSiR powinien ściągnąć pieniądze sądownie?

Oceń publikację: + 1 + 21 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuJastrzebie.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuJastrzebie.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Popierasz zakaz handlu w niedzielę?




Oddanych głosów: 272