zamknij

Wiadomości

Odrzucony zalotnik poderżnął kobiecie gardło

2017-01-04, Autor: tora

Zbrodnia rozegrała się w biały dzień na chodniku w Żorach. Sprawcą okazał się 31-letni jastrzębianin.

Reklama

5 sierpnia 2016 r. przed szóstą rano 22-letnia Sylwia P. jak co dzień przyjechała autem do pracy. Zaparkowała niedaleko siedziby firmy i przeszła chodnikiem wzdłuż ul. Pszczyńskiej w Żorach. Niewykluczone, że myślami była już na urlopie, który miała zacząć następnego dnia. Nagle poczuła od tyłu szarpnięcie za włosy. Głowa się odchyliła. Napastnik kuchennym nożem przeciągnął po gardle kobiety i uciekł.

 

Zaatakowana kobieta krzyczała. Okrzyki bólu usłyszał przechodzień. Podbiegł do rannej. Zauważył, że mocno krwawi. Wezwał pogotowie. Karetka szybko przyjechała. Ratownicy udzielili jej pomocy i przewieźli do szpitala. Znajdująca się w ciężkim stanie 22-latka od razu trafiła na stół operacyjny. Lekarze operowali ją kilka godzin, a po zabiegu wprowadzili w stan śpiączki farmakologicznej. Udało się. Sylwia P. miała sporo szczęścia. Udzielono jej szybkiej i fachowej pomocy. Sama też po ataku zachowała na tyle przytomności umysłu, że uciskała ranę zmniejszając odpływ krwi.

 

Do ratowników udzielających kobiecie pomocy przybiegli współpracownicy Sylwii P. Ranna zdołała im powiedzieć, kim jest napastnik. Pracownicy firmy przekazali potem policjantom dokładny rysopis sprawcy. Dodatkowo powiedzieli mundurowym, że nożownik mógł jechać autobusem linii 101 do domu w Jastrzębiu. Policjanci przekazali informację dyspozytorowi. Okazało się, że faktycznie podejrzany jechał autobusem. Nie minęła nawet godzina od napadu, kiedy zwyrodnialec był w rękach policji.

 

Napastnikiem okazał się 31-letni Krzysztof W. z Jastrzębia Zdroju. Znał doskonale swoją ofiarę. Pracował przez dwa lata razem z nią w tej samej firmie, a ponad rok kochał się w niej bez wzajemności. Słał miłosne liściki, zagadywał, m.in. w mediach społecznościowych. Kilka dni przed napadem zwolnił się z pracy. Na przesłuchaniu przyznał się, że zaczaił się na 22-latkę i ją zaatakował. Motyw odrzuconej miłości wydaje się oczywisty, jednak sam sprawca nie potwierdzał go podczas zeznań. Twierdził, że już jej nie kochał.

 

Jastrzębianin od zatrzymania przebywa w areszcie śledczym. Niedawno Prokuratura Rejonowa w Żorach skierowała do Sądu Okręgowego w Gliwicach z siedzibą w Rybniku akt oskarżenia przeciwko niemu. - Oskarżyłam podejrzanego o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu – mówi prokurator Edyta Tomecka-Hraciuk z Prokuratury Rejonowej w Żorach. Za te czyny Krzysztofowi W. grozi nawet dożywocie.

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuJastrzebie.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuJastrzebie.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Waszym zdaniem GKS Jastrzębie powinno otrzymać wyższą dotację z Urzędu Miasta?




Oddanych głosów: 1052