zamknij

Wiadomości

Podsumowujemy 2020 rok. Odpowiada: Michał Bałazy - znany kucharz

2020-12-28, Autor: mk

Wielu osobom mijający rok trudno zaliczyć do udanych. Chcieliby szybko o nim zapomnieć. Inni z tego trudnego i dziwnego 2020 wyciągnęli cenne doświadczenia. A jak podsumowuje go Michał Bałazy - znany kucharz i doradca kulinarny z Jastrzębia-Zdroju? Zapytaliśmy go o to w noworocznej ankiecie, w ramach naszego krótkiego cyklu.

Reklama

1. Co pozytywnego spotkało Pana w 2020 roku pomimo pandemii koronawirusa?

Choć 2020 rok - zapewne podobnie jak tysiące osób pracujących w branży gastronomicznej i kulturalnej- zaliczam do najtrudniejszych w minionych dwóch dekadach,  to jednak rozmowy z marką POLOmarket, zaowocowały stałą współpracą, z której jestem niezwykle zadowolony. Co ważne, mimo obostrzeń, strachu i złej koniunktury, współpraca ta trwała przez cały rok i... trwać będzie nadal. 

2. Które z decyzji rządu dotyczących ograniczeń sanitarnych uważa Pana za najbardziej trafione, a które za najbardziej chybione?

Szczerze, trudno mi odnaleźć jakiekolwiek pozytywy w ograniczeniach narzuconych przez rząd. Widząc ratowników medycznych w maskach przypominających te do walki z bronią chemiczną, trudno mi uwierzyć by maseczka z materiału czy... papieru mogła uchronić mnie przed grypą czy innym wirusem. Ponadto utrudnia mi ona oddychanie i powoduje nadmierną nerwowość, lecz... muszę ją nosić.

O ile uważam, że godziny dla seniorów, są same w sobie ciekawym pomysłem o tyle czas, w których pozostali obywatele nie mogą dokonać zakupów jest nieadekwatny do trybu życia samych zainteresowanych. Mądrzej było by ustalić godzinę a nie dwie, i to od 7 do 8. Pomijając rzecz jasna dworce PKP, lotniska itp., bo ograniczenia w zakupie bułki czy kawy na dworcu są poprostu kompletnie pozbawione sensu.

Brak dostępu do służby zdrowia czy ogromne utrudnienie w dostępie, jest głównym powodem takiej, a nie innej umieralności w minionym czasie i zwiększenia chorowalności wśród osób niezdiagnozowanych. Jako wściekły mąż pacjentki onkologicznej, żyjącej w przewlekłym bólu, wierzę, że właśnie brak dostępu do opieki zdrowotnej będzie najważniejszym argumentem, którym myślący Polacy rozliczą rządzących w najbliższych wyborach. 

3. Czy Pana zdaniem któreś ze zmian w sposobie życia Polaków pozostaną z nami na dłużej, nawet gdy pandemia koronawirusa się skończy?

Tak naprawdę pokazaliśmy, nie tylko my Polacy, ale my obywatele świata, że można z nami zrobić niemal wszystko. I jest to najbardziej przykry aspekt życia w choć wysoko rozwiniętej, to jednak cywilizacji poddańczej. Faktem jest, że to co dzieje się od ponad roku, to wojna biologiczna. Wojna, w której - jak w każdej - bogaci się bogacą, biedni biednieją a najmniej odporni umierają. Nadal nie znamy odpowiedzi na pytanie, kto tę wojnę wywołał, kto jest autorem tego globalnego zatrzymania czasu?

W mojej ocenie pandemia już nigdy się nie skończy, będą przestoje może na dwa może dziesięć lat, ale... co jakiś czas, pojawi się nowa odmiana wirusa, nowe zakażenie, i znowu miliardy maseczek, środków, szczepionek, za które zapłaci każdy z nas, bo rząd nie ma pieniędzy, to tylko nasze podatki. Pandemia jest zbyt ogromnym biznesem by kiedykolwiek go zamknąć jak hotele czy restauracje. Pozostaną maseczki, szczepionki, i ... zamykanie biznesów by ostatecznie je wykupić za grosze, by nie powiedzieć - za darmo. 

4. Jaki jest był Pana ulubiony sposób na spędzania czasu w domu podczas lockdownu? Czy może Pan polecić szczególnie przeczytaną książkę, obejrzany film lub serial?

Starałem się spacerować po lesie, by... nie oszaleć. Wielu moich znajomych traciło pracę, wszyscy się baliśmy o to co dalej, nie z wirusem, ale z gospodarką... W tamtym czasie przesłuchałem tyle audiobooków, ile nie udało mnie się odsłuchać w ciągu kilku lat. Obejrzałem koncerty, odbyłem wirtualne spacery po najpiękniejszych galeriach świata. 

Gotowałem, piekłem... Dużo myślałem... za dużo. To był bardzo trudny czas, mam nadzieję, że nigdy już nie wróci

5. Jak spędził Pan w tym roku wakacje?

Niestety... nie byłem na wakacjach i ogromnie mi tego brakuje. Wtedy kiedy można było jechać, ja miałem swoje obowiązki, gdy ja, my, mogliśmy jechać... hotele w Polsce nie mogły przyjmować gości, a z czasem zamknęły się też granice.

6. Której z imprez sportowych bądź kulturalnych zabrakło Panu najbardziej w 2020 roku?

Bardzo bolesny temat... brakuje mi wszystkich imprez, w których brałem udział, a było tego co roku bardzo dużo. Jarmark tradycyjny w Skansenie Chorzowskim, ukochane gotowanie na Cieszyńskim Rynku, Majówka w Katowicach, Festiwal kuchni Czeskiej w Bohuminie, Stół Tradycyjny w Ambasadzie RP w Paryżu... można by wymieniać. Jednak najbardziej brakuje mi Wigilii dla Seniorów, którą od kilku lat, wraz z partnerami biznesowymi organizujemy dla podopiecznych Domów Seniora. Tak, tego wydarzenia brakuje mi najbardziej.

Choć udało się wysłać duże wsparcie, do tych najbardziej potrzebujących, to jednak samo obcowanie ze sobą, śpiewanie kolęd, dzielenie się opłatkiem... tęsknię za nimi. Bardzo.

7. Czy Pana zdaniem w 2021 rok pożegnamy się na dobre z koronawirusem?

Nie. Koronawirusy istnieją od dziesiątek lat a pierwsze wyizolowano w latach 60 minionego wieku. Choć towarzyszą nam na codzień (odpowiadają za niemal 20% przeziębień) nikt nigdy nie wykorzystał wiedzy, zdobywanej przez 60 lat do zniewolenia całych społeczeństw. Nigdy, aż do teraz. 

Zakładam, że spokój - na dłużej - osiągniemy około 2025 roku. Dlaczego tak długo? Nie sądzę by ostatnie - dobrowolne czy przymusowe - szczepienie człowieka na ziemi miało miejsce wcześniej niż za 4 lata. Jest nas sporo... ten proces będzie trwał. I żeby było jasne, w całym tym procederze nie chodzi o zdrowie, wszak szczepionka, która nie jest szczepionką, musi dać zarobić odpowiednio dużo, a by tak było, po jednej dawce, trzeba będzie przyjąć drugą a może i trzecią a może piątą... 

8. Czy zamierza Pan zaszczepić się na koronawirusa?

Nie. Szczepionka na covid-19 nie istnieje, i nigdy nie będzie istniała. To tak jak z grypą. Szczepienie się na grypę nie ma sensu, gdyż każdego roku atakuje inna czy inne mutacje tego wirusa. Większość znanych mi zaszczepionych osób uważa, że był to błąd. Sam zaszczepiłem się raz przeciwko grypie i nigdy więcej bym tego nie powtórzył. 

Znane jest prawie 500 przypadków wyleczenia ciężkiej niewydolności płuc amantadyną, której koszt na pacjenta nie przekracza 10zł. Zamiast szczepienia życzył bym sobie, by każdy szpital w Polsce miał możliwość leczenia pacjentów tym specyfikiem. Wracając do szczepień. Uważam, że ważne jest to, by dbać o odporność i normalnie żyć... zachowując minimum rozsądku. 

9. Jaka będzie pierwsza rzecz, którą Pan zrobi, gdy zostaną zniesione wszystkie ograniczenia sanitarne związane z COVID-19?

Zorganizuję warsztaty kulinarne dla pensjonariuszy Domu Seniora z Wisły. Wiem, jak bardzo na to czekają, i jak wiele radości te spotkania im dawały.  Ogromnie za nimi tęsknię, tym bardziej, że były to spotkania, w których pomagał mi mój synuś. Dawały nam one zawsze mnóstwo pozytywnych emocji a naszym dziadeczkom wiele szczęścia.

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 12

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~seboc 2020-12-28 13:31:31

    "Znane jest prawie 500 przypadków wyleczenia ciężkiej niewydolności płuc amantadyną, której koszt na pacjenta nie przekracza 10zł. Zamiast szczepienia życzył bym sobie, by każdy szpital w Polsce miał możliwość leczenia pacjentów tym specyfikiem. "

    Jeszcze skuteczniejsze sa krzyze morowe.

    Wez sie, chlopie, zapjmij tym na czym sie znasz, zamiast glupoty powtarzac za jakimis szarlatanami.

    4 2

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.