zamknij

Wiadomości

Tadeusz Cymański w Jastrzębiu-Zdroju - to może zgubić PiS

2017-06-19, Autor: Tomasz Raudner

Popularny polityk Zjednoczonej Prawicy, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS gościł w sobotę 17 czerwca w Jastrzębiu-Zdroju. Choć spotkanie miało charakter otwarty, przybyło na nie … sześć osób.

Reklama

Spotkanie nie spotkało się z wielkim zainteresowaniem. Tadeusza Cymańskiego słuchało sześć osób i organizator, radny miejski Szymon Klimczak. Sam radny przyznał, że dopiero w czwartek udało się potwierdzić przyjazd polityka do Jastrzębia, stąd zbyt krótki okres, by spotkanie należycie rozgłosić. Poza tym frekwencji nie sprzyjała pora – sobota, godz. 10.00.

Spotkanie było ciekawe. Konikiem Tadeusza Cymańskiego jest polityka rodzinna. Wspomniał śp. Lecha Kaczyńskiego z czasu, kiedy kandydował na Prezydenta RP, który zwracał uwagę na ogromne kontrasty między rodzinami polskimi. I podkreślał konieczność solidaryzmu społecznego. Wielkie znaczenie w likwidacji kontrastów ma program 500+.

Dziś bieda to nie to samo

- Wiem, bo sam pochodzę z biednej rodziny, że nawet uczciwa rodzina, jak nie ma wysokich zarobków, a jest dużo dzieci, to jest ciężko – mówił poseł. Przy czym zwracał uwagę, że dziś bieda znaczy coś innego, niż kiedyś. Kiedyś ludzi nie było stać na kupowanie nowych ubrań czy butów, dlatego naszywało się łaty i wymieniało podeszwy. I w ubraniach chodziły kolejne pokolenia. Dziś bieda oznacza np. brak pieniędzy na opłacenie studiów dzieciom. I program 500+ to ułatwia.

Zakaz handlu?

Tadeusz Cymański jest orędownikiem wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Ubolewa że około 56 proc. Polaków jest przeciwnych wprowadzeniu tego zakazu. - Uważam, że jest bardzo mało takich osób, które przez cały tydzień pracują od rana do wieczora i tylko w niedzielę mają czas zrobić zakupy – mówił.

Działanie Boga czy fuks?

Tadeusz Cymański wspomniał też okoliczności, w jakich PiS objęło władzę. Zauważył, że zwycięstwo PiS w wyborach dające możliwość samodzielnego rządzenia miało szczęśliwe okoliczności. 38 proc. poparcia spośród głosujących nie dawało od razu samodzielności w sejmie. PiS-owi pomogła kompletna klęska lewicy.

Sama lewica była podzielona, a autorem klęski był Adrian Zandberg z Partii Razem. Tadeusz Cymański mówił, że Zandberg był jak anioł zniszczenia lewicy. - Jeszcze Pan Bóg odebrał rozum telewizjom mainstreamowym, w TVN go pokazywali, pompowali go i on wziął prawie 4 proc. głosów. Lewak, antykościelny, genderowy, a wbił Leszkowi Millerowi ten przysłowiowy nóż w plecy – mówił Tadeusz Cymański. Blok SLD miał 7,4 proc, tym samym nie przekroczył 8-procentowego progu wyborczego dla koalicji.

Tak samo pomogła PiS-owi nieobecność w sejmie Janusza Korwina Mikke. - Wierzący mówili, że Pan Bóg działał, a niewierzący komentowali, że to był fuks – mówił polityk.

Przestrzega kolegów z PiS

Tadeusz Cymański przestrzega jednak PiS przed zachłystywaniem się władzą. Przypomniał, że kiedyś klęski wyborcze ponosili AWS czy SLD. - Mam już 62 lata, niewiele mi zostało do emerytury, także niewiele ryzykuję. Ale mówię moim kolegom, żeby nie podkreślali tego „my, my, suweren”, itd. Łaska pańska na pstrym koniu jedzie. Musimy uważać, żeby władzy nie stracić. Patrzymy co mówimy, nawet w piśmie pisze wielu zginęło od miecza, ale jeszcze więcej od słowa

Lokalne sitwy szkodzą

Wśród słuchających był Janusz Tarasiewicz, prezes Stowarzyszenia osób pokrzywdzonych działalnością radnego AM. Podkreślał, że docenia zasługi PiS np. wprowadzenie programu 500+ czy próby uzdrowienia wymiary sprawiedliwości, np. zamiary likwidacji adwokackich klanów. Tarasiewicz apelował jednak do posła Cymańskiego, by przekazał PiS w Warszawie, że wizerunkowi partii szkodzą lokalne sitwy polityczne powiązane z PiS. Że fatalnie odbierane jest obsadzanie stanowisk swoimi ludźmi, czyli tzw. misiewiczami.

Tadeusz Cymański przyznał, że ludzie w PiS nie są aniołami. - My wewnętrznie też odczuwamy, ile jest nepotyzmu, pracy dla swoich. Natomiast chodzi o skalę, bezwstyd i zgorszenie, które to niesie, bo to są straty wizerunkowe. Co do Misiewicza, to nikt nie kwestionował, że to był zdolny chłopak. Ale nie można tego obronić publicznie, że bierze kilkadziesiąt tys. zł i na końcu niezbyt inteligentnie się zachował jak odchodząc mówił, że gdzieś musi zdobywać doświadczenie. Jaką wściekłość to wywołało u wielu zdolnych, młodych Polaków, którzy zdobywają doświadczenie nad Tamizą, albo w supermarkecie, albo pracując za 1500 zł. - mówił Cymański.

Nie brać cieniasów

Dodał, że same pieniądze za pracę nie są głównym problemem. Jak ktoś jest dobry, niech zarabia. Gorzej, jeśli zatrudnia się „cieniasów”, którym się płaci. To jest fatalnie odbierane. Dlatego polityk obiecał, że przekaże opinię Janusza Tarasiewicza do Warszawy, zwłaszcza, że takich sygnałów odebrał więcej, w różnych miejscach w kraju.

 

Czy zgadzasz się z Tadeuszem Cymańskim, że błędy wizerunkowe pozbawią PiS władzy?

Oceń publikację: + 1 + 17 - 1 - 20

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~auto-bus 2017-06-20
    12:32:57

    9 0

    Misiewicza odcięli szybko i się temat zamknął. Niestety rację ma Tarasiewicz, że lokalne sitwy - wiadomo o kogo chodzi - są jak pajęczyna, które oplatają miasto. I pochłaniają niestety również sensownych ludzi z PiS, jak ten młody Klimczak.

  • ~czarli_cykor 2017-06-20
    12:34:27

    9 1

    Żeby przyjazd pisowskiego celebryty kompletnie olał jastrzębski PiS? Żeby oprócz Klimczaka nie było ani jednego radnego?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.