zamknij

Wiadomości

To była długa i burzliwa debata. Radni uchwalili budżet miasta na 2017 rok

2016-12-23, Autor: df

Prezydent Anna Hetman przedstawiła wczoraj na sesji rady miasta projekt budżetu na kolejny rok. Dokument wywołał wiele emocji. Radni długo dyskutowali na temat ostatecznej wersji przyszłorocznego budżetu miasta.

Reklama

14 głosów za, 2 przeciw i 6 wstrzymujących się - takim podziałem głosów radni uchwalili wczoraj budżet Jastrzębia-Zdroju na przyszły rok. Zanim rajcy podjęli decyzję, przewodniczący klubów radnych przedstawili swoje opinie na temat przygotowanego przez prezydent miasta Annę Hetman projektu budżetu.

Pierwszą opinię wygłosiła Małgorzata Filipowicz z klubu Samorządne Jastrzębie. Zaznaczyła, że w projekcie budżetu dużą część wydatków przeznaczono na oświatę i edukację, a tym samym mniej pieniędzy pozostanie na wydatki związane ze zdrowiem, kulturą czy sportem. - Klub Radnych Samorządne Jastrzębie dostrzega w budżecie zadania, które wielu zadowalają, ale też brak tych zadań, które są kluczowe dla mieszkańców. Te projekty mogą być wyłączone ze sporu politycznego i wspólnie merytorycznie przedyskutowane - mówiła Małgorzata Filipowicz. Oświadczyła również, że członkowie Samorządnego Jastrzębia zagłosują za przyjęciem budżetu.

Pod nieobecność przewdoniczącego, opinię klubu Wspólnota Samorządowa zaprezentowała radna Anna Toborowicz. W trakcie wystąpienia zwróciła uwagę na realizację wizji zawartej w Startegii Rozwoju Miasta, jaką budżet powinien gwarantować, a przedstawiony projekt nie daje takiej gwarancji. Na potwierdzenie swoich słów przytoczyła fragment wprowadzenia do budżetu. - Cytuję: "przyczyną wprowadzenia każdego roku ograniczeń już na etapie opracowania budżetu jest ciągle zbyt niski wynik budżetu bieżącego, co dość mocno ogranicza możliwości inwestycyjne w latach następnych" - mówiła radna Toborowicz, oświadczając, że klub Wspólnota Samorządowa poprze projekt budżetu.

Z kolei Roman Foksowicz z Platformy Obywatelskiej także przedstawił pozytywną opinię na temat projektu. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na ciążące na Jastrzębiu podatki od wyrobisk górniczych oraz wydatki związane z reformą oświaty, która zostanie wprowadzona w przyszłym roku. - Nie potrafimy oszacować do końca wydatków związanych z likwidacją gimnazjów i wprowadzaną reformą oświaty, które jak sądzimy będą wyższe od zaplanowanych i tradycyjnie nie będzie to wyrównane subwencją, tylko samorządy będą musiały same sfinansować reformę - podkreślił radny.

Potem na mównicę wyszedł przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość - Tadeusz Sławik. W opinii jego ugrupowania w budżecie powinno znaleźć się więcej pieniędzy na gospodarkę. Stwierdził, że ok. 12 mln złotych na inwestycje to zbyt niska kwota. Uczulił również radnych, by w przyszłym roku wybierali te zadania, które w przyszłości będą stanowić źródło dochodu. - Patrząc na finansową i gospodarczą sytuację naszego miasta i mając na uwadze, że sprawy gospodarki tak niewiele znaczą w tym budżecie, klub radnych PiS nie będzie głosował za tym budżetem, ale nie będzie też przeciwko - oświadczył radny Sławik zapowiadając, że jego klub wstrzyma się od głosu lub zagłosuje przeciw projektowi budżetu.

Ostatni komentarz do budżetu przedstawiła Bernadeta Magiera z klubu "Dla Jastrzębia". Zwróciła przede wszystkim uwagę na przewidywany w projekcie wyraźny spadek dochodów budżetowych w stosunku do bieżącego roku. - Na pewno budżet na 2017 rok nie jest budżetem naszych marzeń i oczekiwań, ale jest budżetem zrównoważonym i nie wymaga zaciągania dalszych kredytów - zakończyła swoje wystąpienie radna klubu "Dla Jastrzębia" zapowiadając, że jej ugrupowanie będzie głosowało za przyjęciem budżetu.

Po opiniach wszystkich klubów radnych przewodniczący rady Łukasz Kasza zaprosił do otwartej dyskusji na temat budżetu.

Jednym z pierwszych, którzy zabrali głos był radny Mirosław Kolb, który nie zgodził się z kwotą, którą miasto przeznaczy na sport. - Jestem przerażony tym, co zobaczyłem w budżecie. 1 mln zł na czołowe drużyny? Drużyna piłkarska wchodząc do drugiej ligii potrzebuje 3 mln zł, żeby normalnie funkcjonować. Jeden kij do hokeja kosztuje 800 zł, a na meczu zawodnicy zużywają ich nieraz kilkanaście - wyliczał radny informując, że zagłosuje przeciwko budżetowi.

Po jego wystąpieniu na mówinicę wyszedł Szymon Klimczak, który w imieniu radnych klubu PiS przedstawił propozycje zmian w projekcie budżetu, pod którymi podpisało się 15 radnych. Wśród wnioskowanych zmian znalazły się m.in. zmniejszenie rezerwy ogólnej o 540 tys. zł, zwiększenie dotacji na rozwój sportu o 200 tys. zł czy zwiększenie wynagrodzenia pracowników jednostek organizacyjnych miasta o 200 tys. zł. Zaproponowane zmiany wywołały długą dyskusję, w której głos zabierali radni z różnych klubów.

Do zgłosoznego wniosku odniosła się również prezydent miasta Anna Hetman. Wyraziła swoje popracie jedynie do propozycji zwiększenia wynagrodzenia pracowników jednostek organizacyjnych. Zapowiedziała, że środki na sport znajdą się w trakcie roku, podobnie jak to było w bieżącym. Natomiast zwróciła uwagę, że w przyszłym roku miasto będzie potrzebowało więcej pieniędzy na oświatę. - Jeśli zabierzecie kilkaset tysięcy złotych na sport, to rezerwa ogólna zostanie zmniejszona, a gwarantuję, że potrzeb w oświacie (w związku z reformą - przyp. Red.) będzie zdecydowanie więcej niż w tym roku - podkreśliła prezydent miasta.

Po kilkugodzinnej debacie radni przystąpili do głosowania. Najpierw przyjęli poszczególne propozycje zmian w uchwale budżetowej, by później uchwalić większością głosów budżet miasta na 2017 rok.

Przyszłoroczne wydatki zaplanowano w wysokości 402 621 508 zł. Jeśli chodzi o wydatki majątkowe, to stanowią one 8,1% ogółu i dotyczą zadań inwestycyjnych związanych głównie z oświatą i wychowaniem (10,5 mln zł), gospodarką komunalną i ochroną środowiska (7,5 mln zł), infrastrukturą drogową (6,4 mln zł) oraz gospodarką mieszkaniową (3 mln zł).

- Na wydatki bieżące stanowiące 91,9% budżetu, wydamy około 369,9 mln zł. Są to środki na utrzymanie wszystkich jednostek organizacyjnych, na zapewnienie czystości, porządku i utrzymania zimowego, ale również około 10,5 mln zł na remonty - mówi Katarzyna Wołczańska, rzecznik prasowa urzędu miasta.

Planowane dochody miasta wyniosą 386 870 000 zł. Największą część budżetu będą stanowić udziały w PIT - 102,3 mln zł, następnie subwencja - 97,1 mln zł, dotacje i środki zewnętrzne - 73,1 mln zł oraz podatki lokalne - 49,6 mln zł.

Miasto Jastrzębie-Zdrój aktualnie posiada zadłużenie wynikające głównie z wyemitowanych papierów wartościowych oraz w niewielkiej kwocie z tytułu zaciągniętych w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach czterech preferencyjnych pożyczek. W związku z tym planowane zadłużenie miasta na koniec 2017 roku będzie wynosić około 30 mln zł i poziom ten będzie utrzymywany do 2019 roku. Zadłużenie zmniejszy się dopiero w 2020 roku, kiedy miasto rozpocznie wykup obligacji.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.