zamknij

Wiadomości

Warbus ostro odpowiada na pytania o przetarg wygrany w Jastrzębiu

2016-07-12, Autor: Patrycja Wróblewska-Wojda
1,5 roku po wygranym przez firmę Warbus przetargu na 10-letnią obsługę linii autobusowych MZK w Jastrzębiu-Zdroju i okolicach, do sprawy wraca Stowarzyszenie Osób Pokrzywdzonych Działalnością Radnego AM. Członkowie zastanawiają się nad tym, jak to możliwe, że firma z Warszawy idealnie wstrzeliła się w warunki przetargu.

Reklama

- MZK to temat bardzo szeroki. Bo ta firma swego czasu wyodrębniła firmę zewnętrzną do realizacji komunikacji. Dziś PKM jest na skraju bankructwa. Dziwnym trafem firma z Warszawy wstrzeliła się perfekcyjnie w przetarg o wartości 200 mln złotych. To potężna kwota i temu będziemy się przyglądać. Napływają już do nas różne materiały. Być może będzie to jeden z pierwszych tematów, jakim się zajmiemy – zadeklarował podczas konferencji prasowej Janusz Tarasiewicz, prezes Stowarzyszenia Osób Pokrzywdzonych Działalnością Radnego AM.

Na odpowiedź ze strony warszawskiej firmy nie trzeba było długo czekać. Paweł Szymonik, dyrektor generalny firmy Warbus odpowiedział zarządowi stowarzyszenia, że Warbus startuje w różnych przetargach, a żeby wygrać trzeba grać. - Piszecie panowie, że za sprawą „dziwnego trafu" złożona oferta mieściła się w wytycznych zamawiającego. Naszym zdaniem panowie mogliby robić nam zarzuty, gdyby nasza oferta nie mieściła się, a jednak została wybrana – uważa dyrektor.

Dodaje, że zarząd stowarzyszenia też mógł startować w tym przetargu. - Wystarczyło tylko kilka miesięcy ciężkiej pracy. Robienie nam zarzutu, że wygraliśmy bo startowaliśmy, jednocześnie samemu nie startując jest co najmniej niepoważne – mówi Szymonik.

Dyrektor przypomina, że w przetargu nie było wymogu związanego z klimatyzacją w autobusach. Jednak firma zdecydowała, że nowe pojazdy będą w nią wyposażone. - Nasza spółka przekazała PKM-owi za darmo połowę kontraktu, aby go ratować. Chociaż wcale nie musieliśmy tego robić. Co natomiast panowie zrobili dla miasta i jego mieszkańców w tym roku ? Czy państwa zasługi dla Jastrzębia można mierzyć w milionach złotych? – kończy pytając dyrektor Paweł Szymonik. 

Na odpowiedź ze strony stowarzyszenia nie trzeba było długo czekać. Członkowie przypominają, że dyrektor dyscyplinować i pouczać to może jedynie swoich pracowników. Natomiast celem stowarzyszenia nie jest szkodzenie firmie Warbus, ale zadawanie pytań. - Nas interesują nieuczciwi ludzie żerujący na majątku naszego państwa, oszuści wybrani jako reprezentanci do rad miast, sejmików i parlamentu. Wielu z nich swoją pazernością i butą krzywdzi swoich wyborców i temu się przeciwstawiamy. W naszym zainteresowaniu są również urzędnicy każdego szczebla, którzy nie wykonują swojej misji i uprawiają często prywatę na majątku obywateli - wyjaśnia Janusz Tarasiewicz.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (5):
  • ~AleDom 2016-07-11
    16:08:50

    2 2

    Jak nie lubię Warbusa i ich Scanii-telepani tak tu mają rację. Ciekawe czy wytłumaczą się z aferą dotyczącą marży dla kierowców za sprzedaż biletów.

  • ~anika78 2016-07-11
    16:10:57

    1 1

    A moim skromnym zdaniem ktoś tu nie ma do konca czystych rączek. Ponownie powtarzam że to bez sensu że PKM nie dostał tak po prostu całego kontraktu.

  • ~AleDom 2016-07-11
    16:14:40

    3 1

    @anika78: Wina MZK, że nie zrobili z PKM podmiotu wewnętrznego (wtedy PKM mógłby jeździć bez przetargu). Zamiast tego rozpisali przetarg, gdzie wygrał Warbus (który teraz zalega kierowcom z prowizją za bilety). W przetargu może startować każdy, prawie 100% stanowiła cena, więc kto zgodził się jeździć najtaniej wygrywał. To nie wina PKM ani Warbusa a MZK.

  • ~anika78 2016-07-11
    16:24:39

    4 1

    Dlatego już dawno powinni to całe MZK zlikwidować. Ale niestety jastrzębscy radni zrobią wszystko, by ich koledzy nie stracili ciepłych posadek.

  • ~AleDom 2016-07-11
    17:06:48

    4 0

    Otoczenie p. Prezydent też nie jest idealne. Zamiast przedstawić jakiś konkretny plan to przez rok chcą utrzymać obecny patologiczny rozkład a później "jakoś to będzie". Wystąpienie z MZK wygenerowałoby korzyści, ale też masę pytań i problemów - a konkretnych odpowiedzi brak. Co stałoby się z PKM? Co z kasą za SIP (kto i ile miałby zwracać UE)? Jaki miałby być rozkład? Ile linii? Ile wozokilometrów? Jaka wielkość taboru? Jakie wyposażenie pojazdów? Co z liniami międzygminnymi? Jakieś nowe przystanki? Dopiero kiedy to byłoby wiadome można przemnożyć wozokilometry wykonywane przez dany typ taboru przez orientacyjną cenę, zsumować, dodać koszty organizacji i mamy szacunkowe koszty funkcjonowania komunikacji i jej ogólny zarys.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.