zamknij

Wiadomości

WZZ Sierpień 80: górnicy protestowali pod siedzibą banku ING w Katowicach

2015-09-18, Autor: pww
- To zdrada! Zdradzono górników. Zrobiono ich w ciula – twierdzi Krzysztof Łabądź, lider WZZ "Sierpień 80". - Szkoda, że wygrały układy i interesy niektórych związkowców, a zapłacą za to pracownicy. Tak się nie robi! Nie od tego są związki zawodowe. To jest porażka - dodaje.

Reklama

Wczoraj przed siedzibą ING Banku Śląskiego w Katowicach zorganizowano protest. To właśnie żądanie tego banku o natychmiastową spłatę obligacji doprowadziło do załamania sytuacji w JSW. Krzysztof Łabądź, szef WZZ „Sierpień 80” uważa, że bank swoimi działaniami może doprowadzić do wielkiej katastrofy na Śląsku. - ING domaga się natychmiastowej spłaty od JSW 75 mln złotych za obligacje choć wie, że Spółka będzie miała przez to problemy z płynnością. A Grupa Kapitałowa będzie musiała ogłosić upadłość, choć może o to właśnie chodzi – mówił.

Przedstawiciele ING i JSW twierdzą, że bank pójdzie na pewne ustępstwa, ale pod warunkiem, że przedstawiony zostanie konkretny plan restrukturyzacji. Właśnie temu miały służyć ostatnie negocjacje toczące się w siedzibie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 

Podpisanie porozumienia przez Zarząd JSW oraz reprezentacje trzech związków zawodowych „NSZZ "Solidarność", ZZ "Kadra" oraz Federację Związku Zawodowego Górników wciąć budzi wiele emocji. Taki obrót spraw nie podoba się górnikom oraz pozostałym związkom zawodowym działającym w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Ich zdaniem podczas negocjacji zdradzono górników, by wygrać mogły interesy związkowe.

- Wielcy panowie związkowcy z trzech organizacji przestraszyli się banksterów, zrobili pod siebie i podpisali, co im kazano. Gdyby mieli choć trochę honoru i odwagi, protestowaliby z nami przeciwko bankowi tylko z nazwy śląskiemu, którego szefowa ma dniówkę powyżej 10 tys. złotych i nie liczy się z tym, co stanie się z miejscami pracy, górnikami, ich rodzinami i naszym regionem - podkreśla Krzysztof Łabądź.

Piotr Szereda, rzecznik prasowy strony społecznej tłumaczy, że związki nie miały innego wyjścia. – Gdybyśmy nie zgodzili się na zawieszenie przywilejów, to firma musiałaby ogłosić upadłość i zostałaby zmuszona do wyprzedania lub oddania całego majątku. To wszystko doprowadziłoby do tego, że licząc ze spółkami – córkami 34 tysiące pracowników straciłoby pracę – wyjaśnia. 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~Mozie 2015-09-18
    15:56:11

    3 0

    Bank chce SWOICH pieniędzy! Górnicy wiecznie czegoś od kogoś oczekują, a co SAMI zrobili dla spółki i ratowania SWOJEGO ZAKŁADU PRACY? Nie zrobili nic, chcą tylko swoich przywilejów. Naprawdę życzę wam żeby kopalnie zaliczyły plajtę, zobaczymy czy dalej będziecie tacy cwani i roszczeniowi.

  • ~AleDom 2015-09-18
    18:21:33

    0 0

    Chętnie pożyczę od każdego "protestującego" stówkę - powiem im, że za miesiąc oddam 110. Ale nie oddam, powiem że mam trudną sytuację finansową. Ciekawe czy się zgodzą.

  • ~joseph 2015-09-18
    18:55:01

    0 0

    Mozie zgadzam się z tobą w 100 procentach. Związkowcom i górnikom się wydaje, że przyjadą, pokrzyczą, tupną nóżką i wszyscy się przestraszą. Dla przykładu powinni zamknąć ze dwie kopalnie. Może wtedy wreszcie ci roszczeniowi górnicy zmieniliby swoje podejście.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.