zamknij

Wiadomości

Z Jastrzębia nad morze. Dwóch śmiałków wypłynęło kajakami

2022-06-27, Autor: Kamil Budniok

Dwóch śmiałków, Dawid Wita oraz Grzegorz Sypniewski w niedzielę (26 czerwca) wypłynęło kajakiem z Jastrzębia-Zdroju nad morze. Wszystko odbywa się w ramach akcji „Jastrzębski Challenge”. Mężczyźni muszą w kilkanaście dni dopłynąć do Dziwnowa. Stamtąd jachtem „Czarny Diament” dotrą do Pucka. Do pokonania mają ponad 800 kilometrów. Trasę rozpoczęli z jastrzębskiej przystani – Szymańcówka.

Reklama

Dawid Wita oraz prezes zarządu Beer Szop Grzegorz Sypniewski rozpoczęli wczoraj challenge, który polega na dopłynięciu kajakami z Jastrzębia do Dziwnowa, a następnie jachtem do Pucka. Pomysł, choć szalony, jest jak najbardziej do wykonania. Wyprawa kajakowa to pierwsza część wyzwania, druga część to rejs jachtem „Czarny Diament”.

Fajnie byłoby zobaczyć, czy da się dopłynąć z Jastrzębia nad morze. Stwierdziliśmy, że jak nie od razu to nigdy i ruszyliśmy z organizacją wyzwania. Z Jastrzębia da się bez problemu dopłynąć nad morze. Najpierw rzeką Szotkówką, następnie Olzą, a później Odrą – mówi Grzegorz Sypniewski, jeden z uczestników wyprawy.

Mężczyźni muszą przepłynąć ponad 800km. Mają na to kilkanaście dni. Wyprawa jest częścią większej akcji. Kajakarze muszą dopłynąć do Pucka, ale najpierw do Dzwinowa, gdzie wejdą na pokład jachtu „Czarny Diament”. Śmiałkowie muszą dotrzeć na jacht w określonym terminie, ponieważ jacht nie może zawijać do portu.

Jest niestety termin, to nas najbardziej stresuje. Ta wyprawa jest częścią większej akcji. Za kilka dni rusza jacht „Czarny Diament”. Musimy dopłynąć do Dziwnowa., gdzie załoga jachtu będzie na nas czekać. Tam musimy być 6, najpóźniej 7 lipca rano. 10 lipca w południe musimy być w Pucku, gdzie odbędzie się przywitanie załogi. Dla jachtu „Czarny Diament” jest to rejs historyczny, zostanie zmieniona na nim bandera – tłumaczy Grzegorz Sypniewski.

Problemem dla kajakarzy może być pogoda. Tylko to przeszkodzi im w dotarciu do celu. Członkowie wyprawy nie ukrywają, że mają pozytywne nastroje i podchodzą do sprawy optymistycznie.

Jest gorąco, a będzie jeszcze cieplej. Jesteśmy pozytywnie nastawieni. Jesteśmy lekko przerażeni, ale zapowiada się ostra jazda. Jesteśmy nastawieni pozytywnie. Najgorsze jest to, że płyniemy w upałach, ale będziemy na bieżąco uzupełniać zapasy wody – dodaje Dawid Wita.

Po przypłynięciu do Dziwnowa uczestnicy nie odpoczną, ale będą musieli pracować również na jachcie, którego skipperem jest prezes Browaru Jastrzębie, Piotr Piekarski. Uczestnicy przyznają, że nie ominie ich swoja rola w trakcie rejsu jachtem.

Ja tego dopilnuje – krótko i żartobliwie oświadczył Piotr Piekarski.

Kajakarze będą musieli dziennie pokonywać znaczne odległości, aby wyrobić się w wyznaczonym terminie. Najtrudniejszym etapem jest pierwszy dzień, kiedy to uczestnicy dopłynęli do miejsca postoju w Krzyżanowicach

Najlepiej jakbyśmy pokonywali w granicach 80 kilometrów. Najtrudniejszy jest pierwszy odcinek. Musimy przenosić się przez zaporę w Raciborzu – wspominali przed wypłynięciem kajakarze.

Przygotowania do wyprawy nie były zbyt skomplikowane. Uczestnicy są aktywni sportowo, więc nie musieli poświęcać czasu na treningi. Przedsmakiem wyprawy był kwietniowy challenge „Z buta na Równicę”, kiedy to z Jastrzębia wybrała się piesza „wycieczka” na szczyt Równicy.

Kajakarzy żegnał legendarny kapitan „Czarnego Diamenta” Jerzy Radomski. Niedzielne wypłynięcie z jastrzębskiej przystani – Szymańcówka odbyło się w towarzystwie uczestników spływu kajakowe w ramach Festiwalu Górnej Odry.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 6

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.