zamknij

Wywiady

Kobieta też może zostać górnikiem

- Gdy tylko skończyłam kilka lat, to wiedziałam, że chcę być górnikiem. Pasjonowało mnie wszystko, co było związane z pracą na kopalni. W trakcie studiów przekonałam się, to bardzo interesujący kierunek.

 

- mówi Emilia Szpak - przewodnicząca samorządu studenckiego w Zamiejscowym Ośrodku Dydaktycznym Akademii Górniczo – Hutniczej w Jastrzębiu-Zdroju

Redakcja: Jak z punktu widzenia studentki oceniasz funkcjonowanie Akademii Górniczo-Hutniczej w Jastrzębiu-Zdroju?

 

Emilia Szpak: Gdy wybierałam szkołę, to dochodziły do mnie słuchy, że w Jastrzębiu jest bardzo niski poziom. W dodatku wiedziałam, że kryteria przyjęć są niższe od tych, jakie obowiązywały przy przyjęciu na uczelnię macierzystą w Krakowie. Jednak już po pierwszym roku okazało się, że wcale nie jest tu tak lekko. Wiele osób musiało zakończyć swoją edukację. Kadra profesorska jest kompetentna i wymagająca. To duży plus tej uczelni. Minusem na pewno jest to, że uczelnia jest w dalszym ciągu mało rozpoznawalna. Niewiele osób wie o tym, że w Jastrzębiu AGH kształci przyszłych górników.

 

Na początku były trzy kierunki. Teraz został jeden. Czy nie obawiasz się tego, że władze uczelni w pewnym momencie stwierdzą, że utrzymywanie ośrodka w Jastrzębiu im się nie opłaca?

 

Oczywiście, że się tego obawiam. Jeszcze pod koniec minionego roku zastanawialiśmy się nad tym, co z nami będzie, bo została garstka studentów. Później przyszedł kolejny rok i nabór. Sytuacja się poprawiła, bo przyjęli kolejnych 90 osób. Teraz łącznie ze studentami zaocznymi jest na około 300. Osobiście uważam, że władze uczelni zrezygnują, gdy w zacznie brakować dla nas pracy.

 

Jastrzębska Spółka Węglowa podpisała z AGH umowę, na mocy której część absolwentów znajdzie zatrudnienie w spółce. Czy wiesz, jak to wygląda w rzeczywistości?

 

Na II i III roku mamy praktyki w kopalniach należących do JSW.  Spółka podpisała przed laty umowę, bo brakowało im inżynierów. Chodziło głównie o specjalistów z zakresu eksploatacji złóż. Później luka zaczęła się wypełniać i utworzono dwie kolejne specjalności. Jedna związana jest z maszynami, a druga z przeróbką. Wiem, że absolwenci dostają pracę. Dziewczyny pracują w biurach projektowych.  Jak będzie za kilka lat? Zobaczymy.

 

W minionym roku mówiło się o tym, że dołączą do was studenci z filii Uniwersytetu Opolskiego. Czy ucieszyła was ta wiadomość?

 

Byliśmy ciekawi, jak to będzie. Budynek naszej uczelni nie jest zbyt okazały. Zastanawialiśmy się, jak wszyscy się tu pomieścimy. Z drugiej strony uważam, że byłoby super. Studentów byłoby więcej i łatwiej dałoby się zorganizować juwenalia, czy inną imprezę. Może społeczność studencka łatwiej by się zintegrowała. Ludzie przychodzili do nas i pytali. Chcieli studiować w trybie dziennym, a uniwersytet zrobił psikusa i oferował tylko tryb zaoczny. Pewnie dlatego nie udało im się zebrać potrzebnej grupy.

 

Powiedz proszę, czego brakuje studentom w Jastrzębiu?

 

Niestety o Jastrzębiu nie można powiedzieć, że jest miastem studenckim. Brakuje akademików, życia studenckiego, imprez. Ludzi często to zniechęca do studiowania w tym mieście. Władze miasta są przerażone tym, że młodzi ludzie chcą stąd uciec. Dlaczego nic nie robią, by to zmienić? Jednak są też dobre strony. Jak już mówiłam, jest dobra kadra i klimat. Jeśli można zaoszczędzić trochę pieniędzy studiując w rodzinnym mieście, to trzeba to zrobić.

 

W jaki sposób samorząd stara się integrować swoich kolegów?

 

Na początku kadencji mieliśmy bardzo ambitne plany. Chcieliśmy organizować np. studenckie czwartki w jakimś pubie. Uświadomiliśmy sobie jednak, że raczej nam to nie wypali. Po pierwsze jest nas mało, a po drugie ludzie nie mają czasu. Żyją nauką, domem i innymi zajęciami. Do tego dochodzą praktyki i dojazdy na niektóre zajęcia do Krakowa. Nie chcę narzekać, bo nie oznacza to, że nic nie robimy. W okolicy Barbórki mamy swoje Gwarki. Imprezę organizujemy z kopalniami. Ostatnimi czasy współpracujemy z KWK „Zofiówka”. Na tych imprezach towarzyszy nam piwo, golonko i dobra zabawa. To tradycja, którą kultywujemy już od lat. Mieliśmy też swoje juwenalia, ale w tym roku niestety nic z tego nie wyszło.

 

Na zakończenie powiedz proszę, co dziewczyna robi na takich męskich studiach?

 

Gdy tylko skończyłam kilka lat, to wiedziałam, że chcę być górnikiem. Pasjonowało mnie wszystko, co było związane z pracą na kopalni. W trakcie studiów przekonałam się, to bardzo interesujący kierunek. W szczególny sposób zafascynowała mnie elektryka, elektronika, wysokie napięcia, napędy, silniki. Przede mną wybór kierunku studiów magisterskich. Chciałabym by było to coś takiego, co później pozwoli tworzyć mi coś swojego.

 

Dziękuję za rozmowę

 

Rozmawiała Patrycja Wróblewska-Wojda

 

Emilia Szpak – urodziła się w 1990 roku. Jest studentką III roku Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii na Kierunku Górnictwo i Geologia w Zamiejscowym Ośrodku Dydaktycznym Akademii Górniczo – Hutniczej w Jastrzębiu-Zdroju. Pełni funkcję przewodniczącej samorządu studenckiego. W wolnych chwilach lubi czytać książki o różnej tematyce, jeździć na łyżwach i grać w siatkówkę.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~ 2012-05-29 11:51:50

    BŁĄD!!! Studentka Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii na kierunku Górnictwo i Geologia!!!

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuJastrzebie.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuJastrzebie.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy przyjdziesz na otwarcie OWN-u?




Oddanych głosów: 449