zamknij

Sport i rekreacja

Jastrzębski Węgiel przegrywa drugi mecz o złoto. W środę mecz o wszystko

Jastrzębski Węgiel po raz drugi w rywalizacji finałowej musiał uznać wyższość ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Mimo sobotniej porażki jastrzębianie pokazali się ze zdecydowanie lepszej strony niż w pierwszym meczu, co kibicom daje jeszcze nadzieję na powrót do Jastrzębia. ZAKSA prowadzi w rywalizacji 2:0, a już w środę mecz o wszystko dla Jastrzębskiego Węgla w Kędzierzynie.

Reklama

W drugim meczu finału PlusLigi nasz zespół uległ po zaciętym boju Grupie Azoty ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle 2:3. Rywalizacja toczy się do trzech wygranych. Trzeci mecz – 11 maja o godzinie 17:30 w Kędzierzynie-Koźlu.

Drugi mecz finałowy Jastrzębski Węgiel rozpoczął nie najlepiej. Przy zagrywce Davida Smitha nie zdołali skończyć ataku, a następnie popełnili błąd przejścia linii środkowej boiska (1:4). Straty pomógł odrobić serwis Tomasza Fornala. Piłkę przechodzącą na stronę jastrzębian po złym przyjęciu rywali skończył Jan Hadrava (3:4). Czeski atakujący w następnych akcjach swoją punktową zagrywką zdołał doprowadzić do wyrównania wyniku (6:6). Po kolejnym mocnym serwisie zadziałał blok Jastrzębskiego przy ataku Norberta Hubera, co na kontrze wykorzystał Rafał Szymura (7:6). Dwupunktowa przewaga dla jastrzębian pojawiła się po błędzie w ataku Kamila Semeniuka, który spowodowany był mocnym serwisem Benjamina Toniuttiego. Po sytuacji przepełnionej asekuracjami Toniuttiego, Hadravie udało się skończyć atak (12:10). Po tej akcji Fornal zaserwował „asa” i prowadzenie gospodarzy powiększyło się do trzech punktów (13:10). Po czasie na życzenie Gheorghe Cretu, gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero as serwisowy Jurija Gladyra przerwał wyrównaną grę, dodając do prowadzenia siatkarzy z Jastrzębia kolejne „oczko” (18:14). Szkoleniowiec ZAKSY poprosił wówczas o kolejną przerwę. Drużyna Jastrzębskiego jednak szła za ciosem i po kolejnym mocnym serwisie swojego kapitana, jastrzębianie zablokowali Semeniuka (20:15). W kolejnej akcji Jakub Popiwczak zabłysnął w obronie ataku ze środka, a kolejną piłkę zakończył Fornal (21:15). Następnie dzięki wyblokowaniu Kaczmarka z drugiej linii zaatakował Szymura (22:15). Siedmiopunktowa przewaga jastrzębian została zmniejszona dzięki Semeniukowi. Atak na kontrze, punktowa zagrywka i kolejny mocny serwis, dzięki któremu ZAKSA skonstruowała skuteczną akcję. Po czasie dla trenera Jastrzębskiego Węgla, pierwszego seta zakończył Gladyr ze środka.

Początek drugiej partii układał się dobrze dla Grupy Azoty ZAKSY. Dwupunktowa przewaga pojawiła się już na początku, po asie serwisowym Smitha (0:2). Tę przewagę udało się zmniejszyć dzięki wyblokowaniu Aleksandra Śliwki i skonstruowaniu punktowej kontry zakończonej przez Hadravę (3:4). Już w kolejnej akcji wynik powrócił do dwupunktowego dystansu na rzecz kędzierzynian przez zablokowanie Fornala (3:5). Następnie błąd dotknięcia siatki po stronie gospodarzy i różnica wynosiła już trzy „oczka” (3:6). Kolejny blok na Fornalu skutkował już czteropunktową stratą (4:8). O czas poprosił wtedy Nicola Giolito. Jednak zagrywający wówczas Marcin Janusz stale sprawiał kłopoty całej linii przyjęcia jastrzębian, to też dopiero zmieniający na pozycji Hadravę Stephen Boyer zdołał skutecznie zaatakować (5:10). W kolejnej akcji udało się również zablokować Śliwkę, zmniejszając stratę do czterech punktów (6:10). Przyjmujący ZAKSY zdołał oddać ten punkt w polu serwisowym (6:12). Po obronie ataku rywali, Boyer wykonał dobry atak (8:12). Kolejny błąd drużyny gospodarzy, tym razem w ataku, doprowadził do pięciopunktowej przewagi kędzierzynian (9:14). Szóste „oczko” wpadło na konto ich po nieskończonym ataku ze środka (10:16). Zagrywał wtedy Semeniuk, który nawet po czasie dla zespołu gospodarzy nie obniżył swojej skuteczności. Kolejny mocny serwis wpadł tym razem bezpośrednio w boisko, więc przewaga ZAKSY wynosiła już 10:18. Następny as, tym razem Śliwki poskutkował wynikiem 13:22. Pod koniec tej partii skutecznym blokiem na środkowym kędzierzyńskiej drużyny popisał się Gladyr (16:24). Natomiast zaraz po tym seta zakończył atakiem Kaczmarek.

Trzecią partię Jastrzębski Węgiel rozpoczął ze Stephenem Boyerem na ataku. Tym razem to oni wyszli na prowadzenie 2:0, kiedy pomylił się Semeniuk. Bardzo szybko doszło do wyrównania, po błędzie dotknięcia siatki (2:2). Podobny błąd niedługo później popełnił przyjmujący ZAKSY, przywracając dzięki temu dwupunktową przewagę (4:2). W kolejnych akcjach Szymura zaatakował w aut, a następnie został zablokowany (4:4). Wtedy też trener Jastrzębskiego Węgla podjął decyzję o zmianie, wpuszczając na boisko Trevora Clevenota. Te posunięcie zaowocowało zbudowaniem kolejnej przewagi dwupunktowej przez zespół Jastrzębskiego, po asie serwisowym francuskiego przyjmującego (9:7). Kolejne „oczko” dodał do niej Fornal, po ataku na kontrze (12:9). Szkoleniowiec kędzierzynian poprosił wtedy o czas, który pozytywnie wpłynął na grę jego podopiecznych. Zmniejszenie dystansu do jednego punktu nastąpiło po asie serwisowym Smitha (12:11). Kolejna punktowa zagrywka Fornala, odbudowała utraconą przewagę (14:11). Kolejny blok Jastrzębskiego Węgla na kapitanie rywali dawał cztery punkty zaliczki (16:12). Kiedy na zagrywce pojawił się Huber, rywale zdołali ponownie zbliżyć się do nich wynikiem (17:15). Sytuację uspokoił natomiast Clevenot. Kiedy wynik brzmiał już 20:15 po zablokowaniu Bartłomieja Klutha, trener Cretu do linii przyjęcia wpuścił Wojciecha Żalińskiego. Francuski przyjmujący „przywitał” Żalińskiego ciężkim serwisem, którego ten nie utrzymał (21:15). Po nieszczęśliwym asie serwisowym Janusza, który ustrzelił Fornala w obronie, ZAKSA zaczęła odrabiać straty (21:17). Zablokowanie Boyera zbliżyło ZAKSĘ na dwa „oczka” (21:19). O czas poprosił wtedy trener Giolito. Wymiany punkt za punkt doprowadziły w końcu do piłki setowej dla Jastrzębskiego Węgla, a partię zakończył błąd serwisowy Klutha.

Czwarta odsłona tego meczu od początku do końca przebiegała pod dyktando drużyny z Kędzierzyna-Koźla. Zagrywka Semeniuka rozbijała linię przyjęcia jastrzębian, co skutkowało brakiem kończących akcji w ataku. Błędy skrzydłowych skutkowały wynikiem 2:7. Dopiero po drugim czasie dla gospodarzy, przyjmujący rywali zepsuł swój serwis (3:8). Hadrava zmieniający Boyera zapunktował w kolejnej akcji zagrywką (4:8). Po świetnej obronie Popiwczaka, Clevenot zdołał wyprowadzić skuteczny atak po dłuższej wymianie (5:9). Błąd po stronie ZAKSY zbliżył do nich jastrzębian na trzy punkty (7:10). Skuteczny blok na Łukaszu Wiśniewskim, a następnie zepsuty atak Fornala wyprowadził kędzierzynian na sześciopunktowe prowadzenie (7:13). Kolejna seria zwycięskich akcji kędzierzynian miała miejsce przy serwisie Smitha. Nieskuteczne ataki i przyjęcie na drugą stronę skutkowało już dziewięciopunktową stratą (8:17). Później to zagrywki Hubera unieruchomiły pierwszą akcję Jastrzębskiego (11:24). Do piątej partii doprowadził błąd serwisowy Clevenota.

Tie-break był zdecydowanie przeładowany emocjami. Od samego rozpoczęcia cała Hala Widowiskowo-Sportowa kibicowała Jastrzębskiemu Węglowi na stojąco. Powiedzieć, że była to wyrównana partia, to jak nic nie powiedzieć. Po ataku Kaczmarka to ZAKSA miała małe prowadzenie (2:3). Na 4:3 wyprowadził jastrzębian atak Fornala po obronie Clevenota. Przewagi tej nie udało się utrzymać, mimo bardzo mocnego ataku Fornala. W asekuracji zabłysnął wówczas Erik Shoji, a piłkę zakończył błąd w ataku Hadravy (4:5). Piłkę na wyrównanie mógł zakończyć przyjmujący Jastrzębskiego, jednak został wtedy zablokowany (6:7). Po błędzie w ataku na środku, ZAKSA wyszła już na dwupunktowe prowadzenie (7:9). Do remisu Jastrzębski doprowadził po zagrywce Wiśniewskiego, kiedy udało się zablokować Kaczmarka. Na tę sytuację prośbą o czas zareagował Gheorghe Cretu. Po przerwie Semeniuk zdołał zdobyć punkt z piłki sytuacyjnej, a następnie kędzierzynianie zablokowali Hadravę (10:12). Kolejne wyrównanie nastąpiło po asie serwisowym atakującego gospodarzy (12:12). Gra punkt za punkt doprowadziła do zakończenia tego meczu na przewagi. Jastrzębianom nie udawało się przełamać rywali w końcówce, a Ci w końcu wykorzystali piłkę meczową, kolejny raz blokując atak Hadravy.

Jastrzębski Węgiel – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:20, 16:25, 25:22, 12:25, 16:18). MVP: David Smith.

Jastrzębski Węgiel: Hadrava, Toniutti, Gladyr, Wiśniewski, Fornal, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Boyer, Tervaportti, Clevenot
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Janusz, Huber, Smith, Śliwka, Semeniuk, Shoji (libero) oraz Rejno, Kluth, Żaliński

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.