zamknij

Sport i rekreacja

Jastrzębski wygrywa w Kędzierzynie. Walka o złoto wraca do Jastrzębia

Jastrzębski Węgiel by pozostać w walce o mistrzostwo Polski musiał w środę wygrać z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i to zrobił. Jastrzębska drużyna pewnie pokonała gospodarzy 3:1. W rywalizacji to nadal ZAKSA prowadzi 2:1, ale teraz siatkarze wrócą na jastrzębską halę. Czwarty mecz serii już w sobotę!

Reklama

W trzecim meczu finału PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1 i pozostała w grze o mistrzostwo Polski. Czwarte spotkanie w serii – w najbliższą sobotę o 14:45Jastrzębiu-Zdroju.

Rozpoczęcie trzeciego meczu finałowego o mistrzowski tytuł lepiej rozpoczęła ZAKSA po błędzie w ataku Łukasza Wiśniewskiego (1:2). Mimo dobrych wybloków ataków ze środka, jastrzębianie nie byli w stanie przełamać rywali (3:4). W kolejnych akcjach kędzierzynianie dwukrotnie zablokowali Trevora Clevenota po dłuższych wymianach, kiedy Jastrzębski miał okazję do zapunktowania na kontrach (4:6). Do wyrównania wyniku doszło po dwóch błędach na siatce ZAKSY. Przy ataku Tomasza Fornala rywale wpadli w siatkę przy próbie bloku (7:7). Po kilku zaciętych wymianach, do przełamania doprowadził Clevenot, po mocnym serwisie Fornala (10:9). Następnie as serwisowy Łukasza Wiśniewskiego dał Jastrzębskiemu Węglowi dwupunktowe prowadzenie (12:10). Niedługo później kędzierzynianie wyrównali wynik przy serwisie Marcina Janusza, wtedy to Fornal popełnił błąd w ataku (14:14). Dwa punkty przewagi wróciły na konto gości po zablokowaniu Kaczmarka (17:15). Wówczas o czas poprosił trener zespołu z Kędzierzyna-Koźla. Jednak w kolejnej akcji jastrzębianie ponownie zablokowali atak rywali, prowadząc już trzema punktami (18:15). Piłka na utrzymanie trzypunktowego dystansu pod koniec partii była fenomenalnie rozegrana przez Benjamina Toniuttiego, toteż Jan Hadrava mógł atakować bez udziału bloku rywali (22:19). Niedługo później trener ZAKSY ponownie poprosił o czas, po którym Jurij Gladyr zepsuł zagrywkę, a w kolejnej akcji zablokowano Stephena Boyera (23:22). Piłkę setową jastrzębianom dał atak Fornala (24:22). Wyrównanie wyniku po 24 nastąpiło po zablokowaniu Fornala. Po czasie, o który poprosił szkoleniowiec naszej drużyny, Jastrzębski Węgiel zdołał przełamać rywala. Po bloku zaatakował Hadrava, a w kolejnej akcji po mocnej zagrywce Fornala, atakujący zablokował Semeniuka. Tym samym pierwszy set zakończył się na naszą korzyść.

Druga partia również rozpoczęła się dla gości nie najlepiej. ZAKSA zdołała zablokować Clevenota, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie (2:4). W polu serwisowym znajdował się wówczas Semeniuk, który w kolejnych akcjach dalej skutecznie rozbijał linię przyjęcia przyjezdnych. Dopiero jego błąd w tym elemencie zakończył zwycięską serię (3:6). W kolejnej akcji błąd w ataku popełnił Śliwka, a Jastrzębski zbliżał się punktowo do rywali (4:6). Następnie udało im się obronić atak Norberta Hubera i skonstruować skuteczną kontrę (5:6). Wymiany punkt za punkt przerwał Kaczmarek po mocnym serwisie Śliwki (7:10). Później kędzierzynianom udało się zatrzymać Hadravę na skrzydle (7:11). Nicola Giolito poprosił wtedy o czas, jednak serwis kapitana ZAKSY nie stracił na mocy, przechodząc po naszym przyjęciu na stronę rywali (7:12). W kolejnych akcjach Jastrzębski Węgiel rozpoczął odrabianie strat. Najpierw blok na Semeniuku, po którym w polu serwisowym znalazł się Fornal. Swoją zagrywką utrudniał przyjęcie rywalom, z czego najpierw skorzystał Clevenot kończąc piłkę przechodzącą (9:12). Następnie jastrzębianie zablokowali Smitha na środku (10:12). Trener Gheorghe Cretu poprosił wtedy o czas, jednak zaraz po nim Banjamin Toniutti obronił atak Semeniuka, a piłkę na korzyść gości zakończył Clevenot (11:12). Mimo znacznego odrobienia start, nie udało się Jastrzębskiemu doprowadzić do wyrównania wyniku. Z kolei kędzierzynianie korzystali z każdej okazji, chociażby wyblokowując atak francuskiego przyjmującego, kończąc piłkę ze środka (12:15). Jastrzębianie nie zamierzali jednak złożyć broni. Po mocnej zagrywce Hadravy, świetną akcją popisał się rozgrywający jastrzębian, wystawiając piłkę sytuacyjną do Clevenota, który szczęśliwie skończył (14:15). Trzypunktowe prowadzenie zespołowi z Kędzierzyna-Koźla dał punktowy serwis Hubera (15:18). Kolejne „oczko” do dystansu dodał Fornal, który pomylił się w ataku. Później zablokowany został Clevenot (17:22). Gra punkt za punkt doprowadziła w końcu do piłki setowej dla ZAKSY, a partię zakończył błąd serwisowy Stephena Boyera.

Trzeci set właściwie od początku należał do ZAKSY. Po nieskończonym ataku Boyera, wynik brzmiał już 1:3. Dwupunktowa przewaga utrzymywała się po stronie ZAKSY, by następnie wzrosnąć. Obroniony atak Fornala wykorzystał Śliwka na kontrze (7:10). Wtedy też trener Giolito wprowadził na boisko Rafała Szymurę. Jastrzębski zbliżył się do kędzierzynian za sprawą asa serwisowego Wiśniewskiego (11:12). Do wyrównania natomiast doprowadził drugi ze środkowych, blokując atak z drugiej linii (13:13). W kolejnych akcjach zablokowany został Boyer (13:15). Jastrzębianie rozpoczęli więc ponowne odrabianie strat. Po skutecznym ataku Szymury, w kolejnej akcji atak zepsuł Kaczmarek (17:15). O czas poprosił wtedy trener Cretu. Po nim doszło do kolejnego wyrównania wyniku (17:17). Kolejny błąd ataku Kaczmarka znowu dał prowadzenie gościom (19:18). Po kolejnym czasie dla szkoleniowca ZAKSY jastrzębianie obronili atak Kaczmarka, a piłkę na 20:18 zakończył Clevenot. Dwupunktowa przewaga zmniejszyła się, kiedy Gladyr popełnił błąd dotknięcia siatki (21:20). Kolejny remis nastąpił po zagrywce Hubera (22:22). W następnej akcji przyjmujący z Jastrzębia kolejny raz mieli problem z odbiorem mocnej zagrywki, z czego skorzystał Smith (22:23). Na szczęście równie skuteczny w polu serwisowym okazał się Trevor Clevenot, który dwukrotnie zapunktował w tym elemencie, wygrywając tym samym trzecią partię.

Ostatni set rozpoczął się tak samo, jak trzy poprzednie. Kiedy na zagrywce znajdował się Semeniuk, ze stanu 2:2 doprowadził do 2:5. Natomiast kolejny błąd w ataku Kaczmarka pozwolił Jastrzębskiemu zbliżyć się do rywali na punkt (5:6). Atakujący drużyny z Kędzierzyna-Koźla zapunktował z kolei przy mocnym serwisie kapitana swojej drużyny (6:9). Następne zniwelowanie dystansu do jednego punktu nastąpiło po zablokowaniu Kaczmarka (8:9). Zaraz po tej akcji, zablokowany został Boyer, mimo skutecznej obrony z naszej strony (8:10). Nasza drużyna świetnie grała dziś w bloku i obronie, toteż po nabiciu piłki na blok rywali, na kontrze zapunktował Szymura, a w kolejnej akcji to właśnie francuski atakujący skończył piłkę na wagę wyrównania wyniku (14:14). Podobnie jak w poprzedniej odsłonie, zaraz po tym doszło do kolejnego dwupunktowego prowadzenia ZAKSY po mocnej zagrywce Śliwki (14:16). Następny remis nastąpił po błędzie dotknięcia siatki kędzierzynian przy serwisie Szymury (17:17). Wymiany cios za cios trwały do stanu po 20. Wtedy Kaczmarek kolejny raz popełnił błąd w ataku, co umożliwiło jastrzębianom wyjść na drobne prowadzenie (21:20). Do piłki meczowej doprowadził Hadrava swoim punktowym serwisem. Mecz zakończył Szymura, który wykorzystał błąd w przyjęciu rywali.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 1:3 (24:26, 25:20, 23:25, 22:25). MVP: Rafał Szymura.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Janusz, Huber, Smith, Śliwka, Semeniuk, Shoji (libero) oraz Żaliński, Rejno
Jastrzębski Węgiel: Hadrava, Toniutti, Gladyr, Wiśniewski, Fornal, Clevenot, Popiwczak (libero) oraz Boyer, Tervaportti, Szymura

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.