zamknij

Wiadomości

Krzyki nie były awanturą, tylko wołaniem o pomoc

Głośne krzyki wydobywające się z jednego z mieszkań, zaniepokoiły sąsiada. Zawiadomił on policję. Jak się okazało, nie były one oznaką awantury, ale wołaniem o pomoc.

W nocy parę minut po drugiej, w jednym z mieszkań słychać było głośne krzyki mężczyzny. Sąsiad, który to słyszał, postanowił zadzwonić na numer alarmowy, ponieważ wiedział, że w mieszkaniu mieszka starsze małżeństwo, 87-letnia kobieta, która jest osobą leżącą, oraz jej mąż 90-latek, który się nią opiekuje. Głośne krzyki bardzo go zaniepokoiły.

Reklama

Policjanci na miejscu nie słyszeli żadnych hałasów, czy nawet rozmów, drzwi były zamknięte i nikt nie otwierał pomimo wielokrotnego pukania. Mundurowi wraz z przybyłymi na miejsce strażakami podęli decyzję o siłowym otwarciu drzwi.

- W mieszkaniu faktycznie zastano starsze małżeństwo. Okazało się, że gdy jastrzębianin wrócił do domu, przewrócił się i nie umiał wstać ani się poruszyć, a leżąca w łóżku żona nie była mu w stanie pomóc. Pozostało im tylko wołanie o pomoc

- informuje aspirant Halina Semik.

Na miejsce przybyły dwa zespoły pogotowia ratunkowego, jeden z nich zabrał mężczyznę do szpitala, drugi zajął się kobietą. Okazało się, że starsi ludzie mieszkają sami i sami dbają o siebie.

Stróże prawa ustalili, iż niedaleko mieszka siostra 87-latki, która zajęła się dalszą opieką nad nią.

Oceń publikację: + 1 + 15 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Marta Kozłowska 2019-10-23 09:17:53

    Warto byłoby wspomnieć o tym, skąd była informacja. Sąsiad mający teleopiekę poinformował jastrzębskie Centrum Alarmowe Teleopieki, która poprosiła policję o interwencję. Także wszystko dobrze i szybko się skończyło dzięki szybkiej reakcji sąsiada i pań opiekunek z Centrum! Dobrze że mamy takie instytucje w Jastrzębiu i czuwają cały czas!

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.