zamknij

Sport i rekreacja

Orłowa-Grabowa-Trzy Kopce. To nie był łaty wypad

Od samego początku było pewne, że lekko nie będzie. Ponad 120 kilometrów trasy i około 30 po górach! Po kamieniach, korzeniach, asfaltach, płytach betonowych. Z górki, pod górkę, pod górkę i pod górkę... W lesie i przez otwarte, szczere pola, to była prawdziwa jazda MTB !

Reklama

Wszystko rozpoczęło się w minioną sobotę, o godzinie 8.00. - Na tej imprezie nie spodziewaliśmy się tłumów i wcale nie chodziło o rekord frekwencji. Mimo to pojawiło się 55 rowerów - same "górale" ! Inne opcje były w tym dniu surowo zakazane  - wyjaśnia Tomasz Czarnota, organizator rajdu.

Pozytywna ekipa wystartowała tuż po ósmej i stamtąd kolumna skierowała się w stronę Ustronia na dobrze sobie znane miejsce przy parku. Tam jak zwykle czekał punkt bufetowy z napojami i przekąskami. Około 11.40 zaczął się prawdziwy rajd, bo do tej pory był to raczej rowerowy spacerek. Grupa wyruszyła w kierunku Równicy, ale gdy skończyła się kostka brukowa, rowerowi zapaleńcy obrali kurs w nieco inną stronę. 

- Skończyło się opowiadanie kawałów i śmiechy, gdy pojawiła się pierwsza "ścianka" o nachyleniu tak wielkim, że trudno było nawet iść... – relacjonuje pan Tomek. - Takich odcinków było jeszcze kilka, ale były też długie zjazdy przez malownicze polany, więc bilans jakoś się wyrównał – dodaje.

> Fotogaleria: wyprawa na Trzy Kopce Wiślańskie

Kolorowy peleton zdobył i objechał wszystkie zaplanowane na ten dzień cele i to w bardzo dobrych nastrojach! Impreza zakończyła się w Chacie na Trzech Kopcach. Rekompensatą za trudy był długi zjazd asfaltem do centrum Wisły, a stamtąd już prosto do domku.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.