zamknij

Sport i rekreacja

3-2 na Jastorze, 3-2 w rywalizacji. JKH zmierza po awans!

2024-03-11, Autor: kb

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie wykorzystali atut własnego lodowiska i wyszli na prowadzenie w rywalizacji z Energą Toruń. Decydujące, być może, starcie z "Piernikami" już jutro.

Reklama

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie wykorzystali autu własnego lodu i odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo w ćwierćfinałowej serii play-off. O wyniku przesądziły świetnie końcówki tercji. Kolejny raz wygrała drużyna, która pierwsza strzeliła gola. Po pięciu meczach szala awansu przechyliła się na korzyść jastrzębian. Kolejne świetne zawody rozegrali bramkarze Jakub Lacković i Mateusz Studziński, a bohaterem spotkania został Jakub Izacky.

Od pierwszej sekundy na tafli Jastora rozgorzała twarda męska walka. Nie brakowało agresywnej gry na pograniczu faulu. Hokejowe szachy trwały w najlepsze. Królowała gra w defensywie i rozbijanie ataków rywala. Z przebiegu gry więcej mieli jastrzębianie. Częściej kotłowało się pod bramką przyjezdnych. Okazji nie brakowało. Szwankowała jednak skuteczność. W końcu minutę przed przerwą trafił Marcin Kolusz, który przymierzył w okienko toruńskiej bramki.

Druga tercja rozpoczęła się od oblężenia bramki gości. Gol dla drużyny JKH wisiał w powietrzu. Tymczasem bramkę zdobyli torunianie. Goście szczęśliwie przetrwali pięciominutowe natarcie i wyprowadzili skuteczną kontrę. Mirko Djumić strzałem po lodzie pokonał Jakuba Lackovicia. Później sytuacje sam na sam mieli Tuukka Rajamaki i Maciej Urbanowicz, którym zabrakło precyzji. Los ponownie uśmiechnął się do JKH GKS w końcówce. Dwadzieścia sekund przed przerwą trafił Dominik Paś, którego podaniem zza bramki obsłużył Rastislav Spirko.

Trzecia odsłona była najbardziej wyrównana. Rozpoczęła się od podwójnego osłabienia podopiecznych Roberta Kalabera. Jastrzębianie dzielnie się bronili. Goście jednak dopięli swego. Osiem sekund przed końcem naszego osłabienia wyrównali. Potem tempo meczu trochę siadło i sytuacji było mniej. Gdy zaczęło pachnieć dogrywką, przyjezdnym znowu w końcówce przydarzył się błąd. Jakub Izacky nie został upilnowany i znalazł się oko w oko z Mateuszem Studzińskim. Czeski napastnik tym razem wygrał pojedynek. Goście od razu wzięli czas i próbowali wycofać bramkarza. Trzeci raz do remisu nie udało się im doprowadzić.

Teraz bitwa przenosi się do Torunia. Szósty być może ostatni mecz tego ćwierćfinału zostanie rozegrany we wtorek o godzinie 18.30. Przypomnijmy, rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw.

JKH GKS Jastrzębie - KH Energa Toruń 3:2 (1:0, 1:1, 1:1)

1:0 Kolusz - Bagin - Spirko 18:55
1:1 Djumić - Svars - Prokurat 24:48
2:1 Paś - Spirko - Urbanowicz 39:40
2:2 Fjodorovs - Svars - Tiainen 43:39, 5/4
3:2 Izacky - Arrak - Lacković 57:40

JKH GKS Jastrzębie: Lacković - MacEachern, Wajda, Urbanowicz, Paś, Rajamaki - Viinikainen, Bagin, Spirko, Starzyński, Kolusz - Górny, Martiska, Izacky, Arrak, Ford - Hamilton, Kameneu, Zając, Kiełbicki, Ł. Nalewajka.

W rywalizacji do czterech zwycięstw: JKH GKS vs Toruń 3-2.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuJastrzebie.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuJastrzebie.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wprowadzenie programu 800+ zamiast 500+ jest dobrym pomysłem?






Oddanych głosów: 905