zamknij

Sport i rekreacja

Tie-breakowa seria w toku. Jastrzębski Węgiel urwał punkty wicemistrzom Polski

Sześć meczów w Plus Lidze zagrali dotychczas siatkarze Jastrzębskiego Węgla i sześciokrotnie konieczny do rozstrzygnięcia był tie-break. Tym razem zakończył się porażką jastrzębskich siatkarzy z ekipą wicemistrzów Polski - LOTOS-em Trefl Gdańsk.

Reklama

Pierwszy punkt w niedzielnym meczu zdobył po ataku z lewego skrzydła Mateusz Mika. W następnych minutach nastąpiła wymiana ciosów, aż do przerwy technicznej, na której Pomarańczowi prowadzili 8:7. Blok na Mice zwiększył przewagę gospodarzy do dwóch punktów, natomiast as serwisowy Macieja Muzaja powiększył punktowy zapas JW do trzech oczek (12:9). Rywale zmniejszyli dystansdo jednego punktu (13:12), a na drugiej przerwie technicznej było 16:12 dla JW. W tym fragmencie seta świetne prezentował się Aleksander Szafranowicz. Skuteczna kontra zwieńczona przez Muzaja skłoniła Andreę Anastasiego do wzięcia przerwy na żądanie. Jastrzębska drużyna utrzymała jednak swój rytm gry i, po tym jak Troy przestrzelił w polu serwisowym, zamknęła premierową partię do 20.

 

Druga część gry rozpoczęła się obiecująco dla Pomarańczowych. Spora w tym zasługa bardzo dobrze dysponowanego w ataku Muzaja. Jastrzębianie zdołali bowiem wypracować trzypunktową przewagę (6;3), ale sytuację na niekorzyść JW odmieniły dwa asy serwisowe Wojciecha Grzyba (7:7). Dobra dyspozycja Kanadyjczyka Toontje Van Lankvelta w ataku i bloku pomogła jednak ekipie Węgla odbudować kilkupunktową przewagę (11:8). Ten dystans punktowy pozwolił utrzymać as serwisowy Wojciecha Sobali, a po autowym ataku Mateusza Miki na tablicy wyświetlił się rezultat 15:11. To oznaczało czas dla szkoleniowca LOTOS-u. Niedługo potem sytuacja się powtórzyła. Przyjmujący gdańskiej drużyny raz jeszcze zaatakował niecelnie, a to skutkowało wynikiem 18:13 i kolejną przerwą na żądanie Anastasiego. Przeciwnicy nie potrafili w żaden sposób przeciwstawić się dobrze grającym jastrzębianom, popełniając jednocześnie sporo błędów. W ostatniej akcji seta Mika popełnił błąd próbując kiwać w ataku i drugi set został wygrany przez gospodarzy.

Seria znakomitych zagrywek w wykonaniu Przemysława Stępnia umożliwiła gdańszczanom rozpoczęcie trzeciej partii od prowadzenia 4:0. Po czasie wziętym przez trenera gospodarzy Van Lankvelt wreszcie przerwał serię gości, jednak proste błędy jastrzębian doprowadziły do tego, że z czasem przewaga LOTOS-u była jeszcze bardziej okazała (13:7). Dwa asy serwisowe z rzędu w wykonaniu Muzaja sprawiły, że prowadzenie stopniało do trzech oczek (14:11). Na drugiej przerwie technicznej wicemistrzowie Polski mieli jednak cztery punkty w zapasie. Po przerwie podwójny blok duetu Michal Masny-Wojciech Sobala zmniejszył dystans do przeciwnika, ale chwilę później drużyna Węgla popełniła kosztowne błędy i znów rywal miał spory bufor bezpieczeństwa (14:18). Tak bezpiecznej przewagi zdobywcy Pucharu Polski nie oddali już do samego końca seta i po autowym ataku Muzaja rozstrzygnęli trzeciego seta na swoją korzyść (18:25).  

Czwarty set rozpoczął się tak samo, jak poprzedni, czyli od prowadzenia gdańskiej drużyny 4:0. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga gości wynosiła już sześć punktów. Szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla dokonał roszad w składzie (weszli Patryk Strzeżek oraz Konrad Formela), ale rywale byli tak rozpędzeni, że nie sposób było ich zatrzymać. W grze gospodarzy nie było pewności i płynności, którą obserwowaliśmy w pierwszych dwóch setach, a przeciwnikom wszystko układało się dobrze - wszystko zamieniali na punkty (8:16). Pomimo ambitnej walki podjętej przez jsatrzębski zespół (znakomite zagrywki Van Lankvelta) i szaleńczego pościgu jastrzębian (20:23), to wicemistrzowie Polski cieszyli się z kolejnej wygranej partii i doprowadzenia do kolejnego dla Węgla tie-breaka.

W decydującej części meczu walka toczyła się cios za cios. Zespoły zmieniły się stronami przy stanie 8:7 dla LOTOS-u Trefla Gdańsk, a następnie dołżyli dwa skuteczne bloki (7:10). Po bloku Masnego na Schwarzu przewaga gości zmalała do jednego „oczka” (9:10). Chwilę później błąd serwisowy Szafranowicza dał przeciwnikom pierwszego meczbola. Wykorzystał go od razu Mika, który przepchnął na siatce blokujących JW. Jastrzębianie ostatecznie przegrali w tie-breaku, a kolejny mecz zagrają już jutro, 25 listopada, z PGE Skrą Bełchatów.


 

Jastrzębski Węgiel - LOTOS Trefl Gdańsk 2:3 (25:20, 25:20, 18:25, 20:25, 12:15)

Składy:

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Boruch, Masny, Van Lankvelt, Sobala, Szafranowicz, Popiwczak (libero) oraz DeRocco, Formela, Strzeżek.

LOTOS Trefl Gdańsk: Grzyb, Falaschi, Troy, Ratajczak, Mika, Hebda, Gacek (libero) oraz Schulz, Stępień, Schwarz.

MVP: Damian Schulz.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.